Na financialsense pojawiła się ciekawa hipoteza, skąd mogła pochodzić siła dolara. Jego wykres przedstawia się następująco:

Pierwszy solidny wzrost, który widać na obrazku, był głównie rezultatem polityki anty-stagflacyjnej, gdy Paul Volcker wypowiedział wojnę inflacji. Potem od czasów Reagana-Greenspana powróciła inflacyjna polityka, a drugi solidny wzrost dolara zaczął się w roku 1995. Autor tekstu tłumaczy to rozwojem schematu Ponziego, tj. rozwojem rynku instrumentów pochodnych:

Jeśli ta teza jest prawdziwa, to mamy do czynienia z czymś, co przez lata uprawiały największe imperia. Swoista kolejna dyplomacja dolara. Jak taka dyplomacja się kończy – Austriak dobrze wie.










07/10/2008
Koncepcja ta jest fascynująca i ja delikatnie się w jej kierunku przychylam. Jedynym innym argumentem, jaki znam, za tym, że taka manipulacja rynkiem była przewidziana, zaplanowana, celowa i – w ostatecznym rozrachunku – nieudana, jest coś, co niedawno wymknęło się Bernankiemu, opisane na nakedcapitalism tutaj: http://www.nakedcapitalism.com/2008/09/bernanke-we-have-lost-control.html?showComment=1221713340000. Cyt. „We have lost control,” said Hale, quoting Bernanke. „We cannot stabilize the dollar. We cannot control commodity prices.”
Pytanie: czy oni NAPRAWDĘ mieli taki plan, czy oni w to wierzyli? Uwierzyli, że są Bogami???