Archive for Październik 10th, 2008

Dlaczego nie wierzę w złoto (póki co)?

Posted by Maciej Bitner on Październik 10, 2008
Bez kategorii / 17 Comments

W sytuacji, z jaką mamy dziś do czynienia – gwałtownym odlewarowywaniem rynku – nie ma dla inwestorów bezpiecznej przystani (safe haven). Gdy spada podaż pieniądza (na razie jeszcze bardzo nie spada, ale można oczekiwać jej spadku w związku z kryzysem kredytowym), to tanieje zasadniczo wszystko poza samym pieniądzem. W trakcie spadków ceny niemal wszystkich aktywów są ze sobą bardzo blisko skorelowane. Wynika to z tego, że gdy jedna rzecz tanieje (np. akcje), to robi się względnie atrakcyjna  jako alternatywa dla tych, które jeszcze nie obniżyły swojej ceny. Tendencji powszechnego spadku opierają się wyłącznie instrumenty całkowicie bezpieczne, a przynajmniej jako takie postrzegane, czyli obligacje rządowe.

W grupie aktywów bezpiecznych w czasie kryzysu, który nie będzie miał (wszystko na to na razie wskazuje) charakteru inflacyjnego, obok gotówki i obligacji nie znajduje się, moim zdaniem, złoto. Jest tak z kilku powodów:

1. Cena złota jest silnie skorelowana z cenami wielu innych surowców. Wszystkie znacząco ostatnio staniały. Należą do nich inne metale szlachetne (platyna – 55% od szczytu, srebro – 44%), surowce energetyczne (ropa – 45%) i metale kolorowe (miedź -40%). Jeśli ktoś uważa, że złoto w takich warunkach zachowa się inaczej, to musi mieć jakieś bardzo poważne podstawy.

2. Wraz z osłabieniem gospodarczym przyjdzie spadek popytu na złoto w krajach bliskiego i dalekiego Wschodu, o których mówi się, że są najbardziej obiecującymi rynkami dla jubilerskich zastosowań tego metalu. Czeka nas też spadek popytu na złoto w zwalniającym przemyśle.

3. Banki centralne mogą powrócić do sprzedaży złota, kierując się chęcią podreperowania nadszarpniętych ratowaniem sektora bankowego budżetów.

4. Ruchy na rynku walutowym i wysoka zmienność zastopowały ostro carry trade.

5. Nie wierzę w siłę inwestorów indywidualnych – to, że sztabki i monety zostały wykupione o niczym nie świadczy, oprócz złej polityki zapasów w mennicach. Gdy złoto zacznie lecieć w dół, boom detaliczny raptownie się urwie.

                                                           

Podsumowując, nie widzę powodów, by złoto miało w najbliższym czasie dalej drożeć, choć zwiększone zainteresowanie spanikowanych inwestorów indywidualnych i niepewność na rynku nie pozwolą mu pewnie bardzo stanieć. Nie wykluczone jednak, że przyjdzie nam przed końcem roku testować ostatnie dołki. 

Friday, I am broke

Posted by Mateusz Machaj on Październik 10, 2008
Bez kategorii / 9 Comments

Ciąg dalszy rzeźni na giełdach, mimo że nie ruszyła jeszcze nawet giełda amerykańska, która szykuje się na kolejne spadki, dziennikarze podają „dobre wieści”, gdy indeksy spadają o 8% zamiast 11%. Na głównej stronie money.pl pojawiło się z kolei ciekawe zestawienie newsów o tym, że giełda jest w zapaści, a zaraz pod tym, że kryzys nas nie dotyczy:

Cóż. Dla tych, którzy nie wycofali się z giełdy (ja uciekłem najpierw w czerwcu 2007, a potem w listopadzie 2007) i cały czas trzymają w niej swój kapitał, proponujemy zgodnie z zaleceniami psychologów butelkę dobrego wina (nie żałować pieniążka) i w towarzystwie najbliższych sercu delektowanie się, oraz pamiętanie, że są w życiu ważniejsze rzeczy. I słuchać pogodnej muzyki:

I don’t care if Monday’s blue
Tuesday’s grey and Wednesday too
Thursday I don’t care about you
It’s Friday, I am broke

Monday you can fall apart
Tuesday, Wednesday break a buck
Oh, Thursday doesn’t even start
It’s Friday I am broke

Saturday, wait
And Sunday always comes too late
But Friday, never hesitate…

I don’t care if Mondays black
Tuesday, Wednesday – heart attack
Thursday, never looking back
It’s Friday, I am broke

Monday, you can hold your head
Tuesday, Wednesday stay in bed
Or Thursday – watch the walls instead
It’s Friday, I am broke

Saturday, wait
And Sunday always comes too late
But Friday, never hesitate…

Stock market in eyes
It’s a wonderful surprise
To see your gold and your silver rise
Throwing out your frown
And just smiling at the sound
And as sleek as a shriek
Spinning round and round
Always take a big bite
It’s such a gorgeous sight
To see you weep in the middle of the night
You can never get enough
Enough of this stuff
It’s Friday, I am broke