2 girls 1 cup
Two girls one cup
2 GIRLS 1 CUP
2 GIRLS 1 CUP

Archive for październik 11th, 2008

Keynesistowskie zombie kontratakują

Posted by Mateusz Machaj on październik 11, 2008
Bez kategorii / 15 Comments

Zebrało się. Kilku szefów finansowych z całego świata się zebrało.

Myśleli i debatowali co zrobić z obecnym kryzysem. No i wymyślili co trzeba zrobić. W skrócie:

1. dopuścić na rynek więcej kredytu.
2. zgodnie z doktryną ZDuBU (zbyt duży by upaść) nie dopuszczać do bankructw.
3. zwiększać parasol ochronny dla banków.
4. obniżać stopy procentowe.

A teraz wróćmy do źródłem kryzysu, czyli do tego co go spowodowało:

1. zbyt duża bańka kredytu.
2. doktryna ZDuBU.
3. szeroki parasol ochronny dla banków.
4. zbyt niskie stopy procentowe.

Naszych kilku wspaniałych zestawiło również doskonałą apteczkę do walki z alkoholizmem:

Tags: , , , ,

Jak wierzyć, a jak nie wierzyć w złoto

Posted by Mateusz Machaj on październik 11, 2008
Bez kategorii / 21 Comments

Niedawno na naszym blogu wypowiedział się Maciej Bitner na temat złota. Polecam szczególnie przeczytanie jego wpisu, bo jest w nim wiele racji, choć nie do końca się z nim zgadzam. A już tłumaczę, dlaczego.
Złoto jest dziwną rzeczą. Nie jest tym samym co miedź, platyna, srebro. Nie jest tym samym co obligacje, nie jest tym samym co lokata, ani akcja. Nie jest też nieruchomością, ani pieniądzem (choć kiedyś nim było). Złoto obecnie jest po prostu złotem, specyficznym towarem, a jego życie w dużej mierze odbiega od pozostałych rynków. Nie mamy tutaj czasu robić szerokiej analizy rynku złota, ale warto rozważyć inwestowanie w nie w obecnej sytuacji. Najpierw jednak musimy zaprojektować sobie, jak będzie przebiegał obecny kryzys - głównie od tego bowiem zależy zachowanie ceny złota.
Duża liczba ludzi wieści, że obecny kryzys skończy się wysoką inflacją, czy wręcz hiperinflacyjną bombą i radykalną dewaluacją dolara. Mnie się ten scenariusz (podobnie jak Maciejowi) wydaje aktualnie mało prawdopodobny. Załóżmy jednak na chwilę, że jest prawdziwy - przy takim rozwoju wypadków na wartości zaczną zyskiwać wszystkie dobra “realne”, a więc nie tylko złoto, lecz także na przykład nieruchomości (one póki co spadają, więc na razie ich rynek jest nie do pogodzenia z takim scenariuszem).
Drugi scenariusz, bardziej prawdopodobny, to topniejące rynki finansowe, a “gotówką królem”. Coś mniej więcej, jak obserwujemy dzisiaj, gdy dolar zyskiwał radykalnie na wartości. Nie dlatego, że spadł deficyt, ani nie dlatego, że Ameryka jest nagle dobrym miejscem do inwestowania, lecz ze względu na upłynnianie inwestycji wszędzie na rzecz najbezpieczniejszego papieru - obligacji rządu USA, które były zawsze spłacane, nawet w trakcie wojny. Pytanie jest następujące, czy złoto będzie w takiej sytuacji tracić, czy zyskiwać? To zależy głównie od tego jak bardzo duży bałagan będzie panował na rynku finansowym. Wszystko wskazuje na to, że duży. A skoro tak, to nawet w warunkach takiej “deflacji” aktywów złoto może się okazać bezpieczną przystanią (niekoniecznie inwestycją z wielkim zwrotem nominalnym), ponieważ złoto jest postrzegane jako alternatywa dla rynku aktywów. Nawet jeśli ogólnie tempo przyrostu cen w postaci CPI nie jest wysokie. Odpowiadając na kolejne punkty w wypowiedzi Maćka:

1. Faktycznie złoto jest towarem jak platyna, srebro, czy inne. Ale złoto może właśnie w warunkach deflacji zachować się inaczej niż one (co zresztą częściowo było widać po mocnej korekcie srebra, a dużo mniejszej złota). Złoto bowiem nie jest miernikiem inflacji, czy wysokości stóp procentowych. Złoto nie przynosi dywidendy, lecz jest czymś realnym, wartościowym, co można zawsze za realną wartość upłynnić.

2. Jeśli chodzi o popyt przemysłowy, czy jubilerów, cena złota wykazuje dosyć mały związek z tym popytem. Główną siłą napędową ceny złota jest właśnie popyt monetarno-inwestycyjny.

3. Banki centralne mogą zwiększyć sprzedaż złota. Ale w obliczu wzrostu wartości wcale nie muszą tego robić. A propos, we wrześniu skończyła się długoletnia umowa banków o wyprzedawaniu złota.

4. Nawet przy zastopowaniu carry trade, złoto może być postrzegane jako bezpieczna przystań w trakcie zawirowań.

5. Zgoda co do mennic. Faktycznie “gdy złoto zacznie lecieć w dół” popyt się urwie, choć chyba raczej na odwrót. Gdy popyt się urwie, to złoto zacznie lecieć w dół. No właśnie - ale dlaczego w trakcie tak ogromnej niepewności miałby się urwać popyt na złoto, które jest postrzegane jako bezpieczne aktywo. Bo zaufanie do obligacji amerykańskich miałoby wzrosnąć?

Złoto to ciekawa pozycja inwestycyjna na złe czasy. Szczególnie dlatego, że żadne inne dobro nie daje takiej odporności na wysoką inflację, jak i potencjalną deflację z drugiej strony.

Póki co ostatnie miesiące przekonują nas, że obligacje amerykańskie na gwałt przejmowane przez zagraniczne instytucje i amerykańskie banki mają być bezpieczną przystanią. I póki co nie widać na horyzoncie bardzo wysokiej inflacji, a bardziej już krach systemu i swoistą “deflację”. Ale… czy w warunkach deflacji obligacje zawsze muszą zyskiwać na wartości? To też nie jest rzecz konieczna i pewna. W trakcie Wielkiego Kryzysu też była wielka ucieczka w obligacje, która potem skończyła się wielką ucieczką od obligacji. A patrząc na to ile Paulson i Bernanke razem produkują tych obligacji, należy sobie zadać pytanie: kiedy nastąpi koniec? Ich działanie wskazuje tylko na dalsze zwiększanie ilości obligacji w obiegu, robią to póki co bez opamiętania, wspomagając to zaklęciami TAF, TSLF, TARP, PDLF, TCFF etc. A kolejne naturalne pytanie to, czy faktycznie popyt na te obligacje jest niewyczerpalny, czy aby przypadkiem ten rynek też wkrótce nie wyschnie. No a wtedy…

Film, który nie wejdzie do polskich kin

Posted by Mateusz Machaj on październik 11, 2008
Bez kategorii / 3 Comments

Ciekawie wygląda film, który już w ograniczonym zakresie był wyświetlany w USA. Tytuł brzmi IOUSA, który jest grą słów, gdyż IOU (I-Owe-You) to inna nazwa na dług (weksel etc.). Polecam trailera:

Szkoda, że nie można go dostać póki co w Polsce. Może być ciekawe. Jak zwrócił mi uwagę kolega, zapowiedź tego filmu już jest trochę nieaktualna (”w kinach, gdy dług publiczny przekroczy 9,5 biliona dolarów”).