Czytelnicy pewnie zastanawiają się, dlaczego dolar tak bardzo w ostatnich dniach zyskał na wartości. Szczególnie, że jeszcze rok temu, wydawało się pewne, że Amerykę czeka kolejna fala inflacji, która zepchnie najważniejszą walutę świata jeszcze niżej. Kryzys finansowy, który w międzyczasie wybuchł, ujawniając popełnione przez sektor bankowy błędy, jest jednak na tyle poważny, że doprowadzić może do deflacji. Drastyczne ograniczenie akcji kredytowej, choć nie w pełni widoczne w miernikach podaży pieniądza, wywołuje oczekiwania aprecjacji amerykańskiej waluty, które materializują się we wzroście kursu.
Choć Fed i rząd robią, co mogą, by rozruszać rynek finansowy, to póki co ich wysiłki spełzają na niczym. A amunicji zostało już niewiele. Dług publiczny przekroczył 10 bilionów, a trzeba zostawić sobie jakieś rezerwy na działania w kolejnym roku. Studnią bez dna okazało się być AIG, które wymaga już trzeciej pożyczki, mimo że dotychczasowe opiewają na kwotę 123 mld dolarów. Zapewnienia administracji, że w długim okresie podatnicy skorzystają na przejęciu ubezpieczeniowego giganta (pierwsza pożyczka była oprocentowana na ponad 10%), okazały się nic nie warte. Jak można wyczytać w dzisiejszym Wall Street Journal Europe w komentarzu (o wdzięcznym podtytule „The federal bailout needs a private rescue”), zachowanie AIG przypomina postępowanie kogoś, kto pożycza z karty kredytowej na spłatę raty kredytu hipotecznego. Bilans spółki, która utraciła praktycznie kluczowy dla tej branży kapitał zaufania, wygląda fatalnie – masie toksycznych aktywów odpowiada lichwiarska pożyczka z Fedu. Jeśli nie znajdzie się jakiś prywatny fundusz, który w znaczący sposób dokapitalizuje spółkę, to rychło zobaczymy jej bankructwo.
Dolar będzie się więc, moim zdaniem nadal umacniał, a przecena na rynku surowców będzie kontynuowana, choć możemy spodziewać się w najbliższym czasie jakiejś korekty. Strefa euro dużo silniej odczuła spowolnienie, a przy tym stopy procentowe są tam o wiele wyższe niż w USA, co pozostawia dużo miejsca na obniżki, które dalej będą wzmacniać amerykańską walutę.










23/10/2008
Maćku, umówmy się, że za rok kupisz ode mnie dolary po 3 złote. Co Ty na to?