Czy polskie banki są bezpieczne?

Posted by Karol Lew Pogorzelski on Październik 24, 2008
Bez kategorii

Niedawno ukazał się kolejny raport NBP o stabilności polskiego systemu finansowego. Jest to znakomita okazja by zapytać na ile bezpieczne są polskie banki. Teoretycznie nie jest tak źle, gdyż nie inwestowały one w ryzykowne papiery oparte na hipotekach. Pamiętajmy jednak, że matki naszych banków, czyli banki zagraniczne już w takie papiery inwestowały i teraz mają ogromne kłopoty. Trzy sposród nich (Unicredito, Fortis, Dexia) już były zmuszone do skorzystania z pomocy publicznej; pozostałe jeszcze nie. Jakie może mieć to konsekwencje łatwo przewidzieć. Banki matki mogą w każdej chwili zażądać gotówki od swoich spółek córek. Jak taką operację przeprowadzić? Bardzo prosto, na przykład Unicredito może poprosić Pekao aby ten założył niskooprocentowaną lokatę właśnie w Unicredito, albo zaproponować kupno nieco ryzykownych papierów w zamian za gotówkę, bądź jakieś płynne aktywa. Nawet nie łudźmy się, że polski nadzór bankowy będzie w stanie takim transakcjom zapobiec. Zawsze można przecież skorzystać z pomocy banków trzecich, na przykład Raifaissena. Bardzo możliwe, że wiele takich transakcji już się odbyło tylko my jeszcze o tym nie wiemy.

Na tym jednak nie koniec problemów. Otóż niedługo może się okazać, że nie tylko amerykańskie kredyty hipoteczne są toksyczne, ale polskie również. 70% z nich zostało udzielonych we frankach szwajcarskich a jak wiadomo siła polskiej waluty ostatnimi czasy bardzo się osłabiła co przekłada się na wyższe raty kredytów. Dodatkowo dochody polskich gospodarstw domowych najprawdopodobniej wraz ze spadkiem dynamiki PKB ulegną zmniejszeniu, bezrobocie wzrośnie a kredyty okażą się zagrożone. Od początku roku do połowy października wartość odpisów na zagrożone kredyty wzrosła o 100% w stosunku do analogicznego okresu w roku poprzednim.  A było to przed ostatnim gwałtownym osłabieniem złotówki.

Możemy zacząć typowanie, które banki padną pierwsze: jak stawiam na Getinbank, BPH i Kredyt Bank.


18 komentarzy to Czy polskie banki są bezpieczne?

memyself
24/10/2008

Z całym szacunkiem: to są wróżby. Nie mówię, że się przypadkiem nie sprawdzą – ale to nadal wróżby.
Proponuję wziąć sprawozdania roczne banków notowanych na giełdzie, sprawozdania za ostatnie półrocze i przedstawić podstawowe wskaźniki np.: aktywów do kapitału własnego, luki płynności na najbliższe 12-mcy w stosunku do kw, a jeśli ktoś jest lepszym specjalistą to wgłębić się w jakość aktywów.

Akurat jeden z wymienionych przez Pana banków posiada wskaźniki, które lokują go w czołówce branży (przynajmniej tej na GPW).

Adam Duda
24/10/2008

czyżby jakiś lojalny pracownik???

bear też wyglądał mocno, zanim zapisy w księgach się nie zgadzały z wyceną na rynku

bci
24/10/2008

Z całą sympatią dla tego bloga. Czy prowadzący mają pieniądze na proces?

Myślę, że zwycięzca zakładów, oprócz satysfakcji, mógłby mieć nie lada problemy…

observer
24/10/2008

@memyself ”Akurat jeden z wymienionych przez Pana banków posiada wskaźniki, które lokują go w czołówce branży”

Wskaźniki wskaźnikami a życie swoje. Jeden z wymienionych banków wskaźniki ma rewelacyjne na papierze jak i przychód>kosztów a z początkiem ubiegłego tygodnia zupełnie wstrzymał akcje kredytową. Powód brak płynności. Trzy dni później rozpoczął „sprzedaż kredytów” wyłącznie poprzez kanał własnych placówek rezygnując z całkowicie z sieci zewn. Środki kredytowe były uruchamiane z tygodniowym opóźnieniem w stosunku do daty wypłaty na dyspozycjach. Akcje kredytową wznowiono j/w opisałem po uzyskaniu środków na poprawę tzw. płynności z Banku Centralnego.

panika2008
24/10/2008

Jak powiedział mi mój znajomy-bankier: tydzień przed ogłoszeniem upadłości Lehman był jedną z najsilniejszych i najbardziej obdarzonych zaufaniem firm na Wall Street.

Wtajemniczony ;)
24/10/2008

Stawiam na to, że pierwszy będzie Getin :)
Już w tej chwili zaczynają trochę na ślepo ciąć koszty. A już ich model sterowania firmą to tragedia, trochę na modłę kierownictwa w prelu.

memyself
24/10/2008

@Adam Duda
Z pewnością Kolega przeanalizował sprawozdania Bear Stearns a nie opiera się na „opiniach fachowców” z tamtego okresu, którzy czytać sprawozdań nie umieli.
Dlatego poprosimy, żeby Kolega przytoczył „zapisy z ksiąg, które się nie zgadzały z wyceną rynku”.

A potem będziemy wiedzieć, czy przypadkiem nie „aresztowali Reagana z samego rana”.

karol.pogorzelski
24/10/2008

Odkąd to przewidywanie, że jakiś bank upadnie jest karalne? Czyżby czekało mnie wypalenie napalmem?

Do rzeczy:

Nie we wskaźnikach rzecz, ale w zagrożeniach, które dopiero znajdą odzwierciedlenie we wskaźnikach. Po pierwsze właściciele polskich banków mogłyby chcieć wyprowadzić z nich gotówkę, sprzedać im własne toksyczne aktywa itp. (to raz), raty kredytów denominowanych we frankach rosną, rośnie ilość zagrożonych kredytów i rośnie ryzyko na jakie wystawione są banki, które udzieliły dużo kredytów hipotecznych.

Poza tym, jak słusznie ktoś zauważył, amerykańskie banki też miały mieć się dobrze zanim upadły. Naturalnie jeśli mówię o upadku polskiego banku to nie znaczy, że musi on zbankrutować, równie dobrze może go ktoś okazyjnie kupić (państwo na przykład).

karol.pogorzelski
24/10/2008

A propos,

roczne sprawozdania giełdowe banków pochodzą z poprzedniego roku a nie tego. prawda?

memyself
24/10/2008

A więc jednak Jaruzelski aresztował Ojca Świętego.

Akkon
24/10/2008

Czytam tego bloga z przyjemnością i z większością prezentowanych tutaj diagnoz się zgadzam, ale ten wpis to GRUUUUBA przesada. Po kolei:

1. „Banki matki mogą w każdej chwili zażądać gotówki od swoich spółek córek”

Mogą, to nie znaczy zażądają tym bardziej, że…

2. „na przykład Unicredito może poprosić Pekao aby ten założył niskooprocentowaną lokatę właśnie w Unicredito, albo zaproponować kupno nieco ryzykownych papierów w zamian za gotówkę, bądź jakieś płynne aktywa”

Poza bodajże jednym przypadkiem, wszystkie „zagraniczne filie” banków w Polsce działają na podstawie polskiego prawa, są objęte polskim nadzorem, posiadają odrębną osobowość prawną, a to znaczy, że nikt nie może tych zarządów zmusić do działania niezgodnego z interesem spółki. Który z zarządów zaryzykowałby taką operację narażając się na odpowiedzialność nie tylko przed pozostałymi akcjonariuszami, opinią branży ale przed prokuratorem za jawne działanie na szkodę spółki!

3. „Nawet nie łudźmy się, że polski nadzór bankowy będzie w stanie takim transakcjom zapobiec”

Bo?

4. „nie tylko amerykańskie kredyty hipoteczne są toksyczne, ale polskie również. 70% z nich zostało udzielonych we frankach szwajcarskich a jak wiadomo siła polskiej waluty ostatnimi czasy bardzo się osłabiła co przekłada się na wyższe raty kredytów”

Osłabiła się to prawda, ale na razie jest to osłabienie chwilowe. Zresztą od pewnego już czasu (vide słynna rekomendacja S) te kredyty przyznaje się wg zaostrzonych kryteriów. Ale nawet jeżeli, to wystarczy spojrzeć na wskaźniki ogólnego zadłużenia Polaków, proporcji kredytów do depozytów i porównać je do tego co jest np. USA. My się po prostu do nich nie umywamy!

5. „Możemy zacząć typowanie, które banki padną pierwsze: jak stawiam na Getinbank, BPH i Kredyt Bank”

Szczerze wątpię. No chyba, że ostatnie sprawozdania np. Getinu i wypowiedzi o ich cytuję „nadpłynności” i 4mld wolnych środków są zwykłą ściemą. Tego oczywiście zupełnie wykluczyć nie można, tak jak tego, że juto może być koniec świata, ale w tej chwili jest to mało prawdopodobne. No chyba, że macie jakieś inne informacje na ten temat, ale wtedy je ujawnijcie, bo inaczej to jest tylko wróżenie z fusów.

6. „Jak powiedział mi mój znajomy-bankier: tydzień przed ogłoszeniem upadłości Lehman był jedną z najsilniejszych i najbardziej obdarzonych zaufaniem firm na Wall Street”.

Ale my na szczęście jeszcze na Wall Street nie jesteśmy, a dodatkowo niektórzy umieją jeszcze raporty czytać ze zrozumieniem a pewne proste fakty kojarzyć i nie muszą wierzyć we wszytko co masa analityków-paralityków wygaduje.

7. „Poza tym, jak słusznie ktoś zauważył, amerykańskie banki też miały mieć się dobrze zanim upadły.”

Miały się dobrze, czy raczej chciały na takie pozować? Wszak od dawna niektórzy głośno i otwarcie przestrzegali do czego może doprowadzić ta ciągła polityka taniego kredytu. Poza tym, to żaden argument. W ten sposób można uzasadnić każde bankructwo. Zresztą nie logiczny. No bo gdyby rzeczywiście miały się dobrze, to by nie upadły.

8 „roczne sprawozdania giełdowe banków pochodzą z poprzedniego roku a nie tego. prawda?”

Nieprawda. Raporty są kwartalne i wg tych raportów ich zyski w I poł. tego roku okazały się wyższe niż w roku ubiegłym. Być może to wszystko fikcja, mrzonki i matrix (wiadomo media kłamią ;-) ), ale w takim razie proszę mi pokazać „czerwoną pigułkę”, bo w przeciwnym razie jest tylko „słowo przeciw słowu” :-P

Sorry, że wyszedł taki długi post, ale nawet w skądinąd słusznej krytyce pewnych zjawisk trzeba zachować umiar a przede wszystkim obiektywizm.

Michał
24/10/2008

Polskie banki są zagrożone, ale nie w związku z toksycznymi papierami ani wyprowadzaniem kapitału do banków-matek, lecz w wyniku wzrostu rat kredytowych kredytów we frankach szwajcarskich, spadku cen nieruchomości oraz ryzyka paniki prowadzącej do zrywania lokat i wypłacania środków z rachunków bieżących.

HeS
24/10/2008

Problem z nadzorem bankowym jest taki, że o ile wiem, banki składają sprawozdania kwartalnie. A w dzisiejszej sytuacji kwartał to cały wiek, dlatego (gdzieś czytałem) nadzór bankowy wystapił do banków z PROŚBĄ o codzienne raportowanie niektórych operacji.

karol.pogorzelski
25/10/2008

Widzę, że mój wpis wzbudził nieco zamieszania. Prawdą jest, że nie dysponuję ani ja, ani nikt inny z Instytutu Misesa nie dysponuję żadnymi tajnymi informacjami, co nie znaczy że musimy bezkrytycznie wierzyć sprawozdaniom. Na ryzyko, że banki-matki „naszych” banków mogą próbować drenażu transferów ze swoich banków-córek wskazuję nie tylko ja ale też NBP w przytaczanym przeze mnie raporcie o stabilności systemu finansowego. Tak więc coś na rzeczy jednak jest. Wprawdzie nikt nie wie jak takie transakcje w praktyce mogłyby wyglądać, ale czy są niemożliwe? Nie wiem czy polskie banki upadną; być może nie, ale nie wierzę, że nie istnieje takie ryzyko. Scenariusz mógłby wyglądać tak: złotówka się osłabia wobec franka coraz bardziej, ceny nieruchomości spadają, kredyty są niespłacalne, banki mają kłopoty. Nierealne?

Pozdrawiam

karol.pogorzelski
25/10/2008

nie „drenażu transferów” tylko „drenażu depozytów”.

karol.pogorzelski
25/10/2008

Odpowiednie zdanie z raportu o stabilności systemu finansowego brzmi (str.34):

„Nie można wykluczyć wystąpienia zjawiska odpływu płynności ze spółek zależnych instytucji zagranicznych do ich krajów zagranicznych”

dano27
27/10/2008

Nie byłbym akurat tutaj taki pewien ,że któryś z polskich banków wykaże aż 70% w dziale aktywów jako toxic. Otóż od trochę ponad roku czasu siedziałem w większości banków i wyliczałem zdolność kredytową. To prawda ,że 70% kredytów było udzielanych w CHF,ale aby otrzymać taki kredyt klient musiał mieć o wiele większe dochody i całą zdolność kredytową, aby otrzymać tą samą kwotę co w PLN,ale w CHF. Więc tutaj akurat spadek rozwoju Polski nawet do 1% nie czyni recesji i choć dodatkowe środki rodaków zmaleją to bufor jest jeszcze dość znaczny,no chyba że kryzys potrwa w gospodarce światowej jeszcze ze 3-4 lata,wtedy z pewnością to się mocno odbije i na naszym rodzimym rynku i w efekcie domina większość kredytobiorców może stać się niewypłacalna.Konsekwencje tego już każdy zna.Jednak jeśli uda się nam (jako polskiej gospodarce) wytrwać jeszcze ze 2 lata ,aż do uspokojenia sytuacji,myślę że nowo utworzona instytucja jaką będzie World Centre Bank z pewnością będzie chciała i zarazem musiała pokazać na początku swego istnienia swą przydatność i dodrukuje wszystkiego na tyle,że gospodarki zachodnie zaczną wstawać z kolan.Reasumując – jeśli jakiś bank w Polsce upadnie to nie będzie powodem toksyczny kredyt, ale jakaś zupełnie inna rubryka w bilansie zmniejszająca płynność finansową. Nie wiem natomiast czy założenie lokaty choćby przez Pekao we włoszech na kilka miesięcy mogłoby spowodować wystarczający strach do run’u na bank. W tym wszystkim chyba niedocenianą rolę grają polscy publicyści i dziennikarze,nie wiedzieć czemu,zaczynający ostatnio przeżucać się na temat pt: Co robić,gdy bank upadnie – z wcześniej obranych tematów pod hasłem przewodnim: Dlaczego polskie banki się obronią? -czy oni wiedzą coś więcej ?

Zibi
15/11/2008

… a ja na te wróżby „który upadnie pierwszy” mam prosty sposób- spójrzcie, które banki najbardziej prześcigają się w wysokim oprocentowaniu. Na pewno zastanawiający jest nagły „atak” BRE Banku, choć mój faworyt nr 1 to Millenium (dziwne, że pominięty przez Karola). Pierwszy padnie ten, który zaoferuje lokatę 10% :)

Dodaj komentarz

WP_Big_City