Niedawno ukazał się kolejny raport NBP o stabilności polskiego systemu finansowego. Jest to znakomita okazja by zapytać na ile bezpieczne są polskie banki. Teoretycznie nie jest tak źle, gdyż nie inwestowały one w ryzykowne papiery oparte na hipotekach. Pamiętajmy jednak, że matki naszych banków, czyli banki zagraniczne już w takie papiery inwestowały i teraz mają ogromne kłopoty. Trzy sposród nich (Unicredito, Fortis, Dexia) już były zmuszone do skorzystania z pomocy publicznej; pozostałe jeszcze nie. Jakie może mieć to konsekwencje łatwo przewidzieć. Banki matki mogą w każdej chwili zażądać gotówki od swoich spółek córek. Jak taką operację przeprowadzić? Bardzo prosto, na przykład Unicredito może poprosić Pekao aby ten założył niskooprocentowaną lokatę właśnie w Unicredito, albo zaproponować kupno nieco ryzykownych papierów w zamian za gotówkę, bądź jakieś płynne aktywa. Nawet nie łudźmy się, że polski nadzór bankowy będzie w stanie takim transakcjom zapobiec. Zawsze można przecież skorzystać z pomocy banków trzecich, na przykład Raifaissena. Bardzo możliwe, że wiele takich transakcji już się odbyło tylko my jeszcze o tym nie wiemy.
Na tym jednak nie koniec problemów. Otóż niedługo może się okazać, że nie tylko amerykańskie kredyty hipoteczne są toksyczne, ale polskie również. 70% z nich zostało udzielonych we frankach szwajcarskich a jak wiadomo siła polskiej waluty ostatnimi czasy bardzo się osłabiła co przekłada się na wyższe raty kredytów. Dodatkowo dochody polskich gospodarstw domowych najprawdopodobniej wraz ze spadkiem dynamiki PKB ulegną zmniejszeniu, bezrobocie wzrośnie a kredyty okażą się zagrożone. Od początku roku do połowy października wartość odpisów na zagrożone kredyty wzrosła o 100% w stosunku do analogicznego okresu w roku poprzednim. A było to przed ostatnim gwałtownym osłabieniem złotówki.
Możemy zacząć typowanie, które banki padną pierwsze: jak stawiam na Getinbank, BPH i Kredyt Bank.










24/10/2008
Z całym szacunkiem: to są wróżby. Nie mówię, że się przypadkiem nie sprawdzą – ale to nadal wróżby.
Proponuję wziąć sprawozdania roczne banków notowanych na giełdzie, sprawozdania za ostatnie półrocze i przedstawić podstawowe wskaźniki np.: aktywów do kapitału własnego, luki płynności na najbliższe 12-mcy w stosunku do kw, a jeśli ktoś jest lepszym specjalistą to wgłębić się w jakość aktywów.
Akurat jeden z wymienionych przez Pana banków posiada wskaźniki, które lokują go w czołówce branży (przynajmniej tej na GPW).