Zabawna anegdotka głosi, że redaktor The New York Journal napisał w 1897 telegraf do swojego londyńskiego korespondenta takiej mniej więcej treści: PODOBNO MARK TWAIN ZMARŁ PRZEŚLIJ 1000 SŁÓW. Traf chciał, że korespondent bawił akurat w Londynie w towarzystwie samego Twaina, który podyktował następującą odpowiedź: POGŁOSKI O MOJEJ ŚMIERCI MOCNO PRZESADZONE.
Dziś, jak sugeruje rysownik The Economist, te same słowa mógłby wypowiedzieć kapitalizm:
Tak jak przewidywaliśmy tegoroczny Nobel będzie niestety wynosił na piedestał błędne recepty.
Paul Krugman zaleca, aby Kongres wziął się za politykę fiskalną i zwiększał wydatki budżetowe.
Może niech lepiej Krugman wróci do modelowania i zabaw z geografia ekonomiczną, gdyż jego prymitywny keynesizm stanowi poważne zagrożenie. To już nawet nie rozważny współczesny keynesizm a’la Mankiw, tylko normalny populistyczny śpiew w stylu Johna Maynarda Keynesa. Takowe błędy się rodzą, gdy się postrzega gospodarkę jak równanie z drugiego roku studiów inwestycje+konsumpcja+wydatki rządu = dobrobyt. Maleją inwestycje i konsumpcja, to rząd musi na ślepo wydawać forsę, drenując kieszenie podatnika.
Czasem jednak warto wyjść poza agregatowy model i zastanowić się nad czynnikami mikroekonomicznymi tak jak robił to Hayek. Hayek, którego Krugman przeczytał dość nieuważnie, choć wiele wskazuje na to, że go w ogóle nie czytał. A może Krugman nie zdaje sobie sprawy z tego, że USA już przestają mieć pieniądze na wydawanie bez opamiętania? I to samo dotyczy rządu. A propos pękających baniek, nieruchomości i finansowej, wkrótce nadejdzie kolejne pękniecie, kryzys finansów publicznych.
A wtedy socjaliści będą mogli mówić jak to dziki liberalizm sprawił, że nadęte wydatki budżetowe spowodowały bankructwo państwa welfare-warfare state.
Tak, czy inaczej, wiara w to, że ślepe wydawanie publicznych pieniędzy i budowanie piramid może tu cokolwiek pomóc, to marzenia z krainy czarów.
Ale z drugiej strony czego się spodziewać po kimś, kto uważa, że atak terrorystyczny i drukowanie banknotów mogą być dobre dla gospodarki?