Archive for Listopad 14th, 2008

Jak rozmawiać ze zwolennikami bailoutu?

Posted by Juliusz Jabłecki on Listopad 14, 2008
Bez kategorii / 1 Comment

Zeszłotygodniowy Economist zastanawia się, jakich argumentów używać w rozmowach ze zwolennikami pomocy publicznej dla instytucji dotkniętych kryzysem. Temat jest aktualny, wszak nie tylko francuski prezydent potępia „złowrogą konkurencję” i chętniej zastąpiłby ją powszechną solidarnością (solidarnością mojej ręki z kieszenią sąsiada, jak powiedzieliby cynicy) – to podejście jest bliskie także części polskich elit politycznych. Niestety w trudnym czasie recesji wielu ta retoryka wydaje się przekonująca. Jakich więc argumentów używać?

Critics are not likely to be won over, in the depths of a crash, with economic arguments about the efficiency of markets. So here is a political argument: the opposite of competition is not solidarity, but monopolies and the maintenance of privilege. Politicians present themselves as disinterested guardians of the public good, tempering the power of the greedy, reckless capitalist elite. But in truth, too much state spending involves taking money from the many, who pay taxes and consume goods, and handing it to the few: ex-state monopolies, special interests, regional favourites or incumbents.

I jeszcze ciekawa obserwacja. Dlaczego tak się składa, pyta Economist, że politycy zawsze wychodzą naprzeciw tym, których działalność przedstawia się w książkach dla dzieci: rolnikom, rybakom, górnikom i wszystkim tym, którzy robią „coś ciekawego”. Czy ktoś kiedyś słyszał, żeby pomoc z publicznej kasy objęła producentów podzespołów?

Droga ropa, tania ropa

Posted by Mateusz Machaj on Listopad 14, 2008
Bez kategorii / 5 Comments

Wiele się dyskutuje na temat „Peak Oil” czyli malejących zasobów ropy, które są ciągle zużywane (choć zdaje się jest alternatywna rosyjska teoria, która mówi o tym, że ropa jest odnawialna). Poniżej wykres cen ropy od 2000 roku:

Trend ropy najwyraźniej jest wzrostowy. Aczkolwiek nie należy go zbytnio przeceniać. Jeśli popatrzymy na początek 21 wieku, to cena ropy była powiedzmy na poziomie 30 dolarów. Zatrzymajmy się na chwilę przed eliptycznym obszarem, który zakreśliliśmy. Cena wynosi powiedzmy 60 dolarów. Oznacza to teoretycznie wzrost o 100%. Ale pamiętajmy, że dolar spadł, przyjrzyjmy się zatem cenie w euro. Za rok 2001 cena euro wyniosła powiedzmy 0,9 dolara, a w 2007 powiedzmy 1,35. A to oznacza, że ropa w 2001 kosztowała 33 euro, a w 2007 44 euro. A zatem wzrost ceny ropy w euro o 33%. Jeśli zrobimy to samo dla obecnych danych po korekcie okaże się, że ropa zdrożała o 40%. Jeśli założymy inflację cenową na poziomie 4% rocznie, to siła nabywcza pieniądza straciła przez lata 2001-2007 26%, a w latach 2001-2009 36%. Więc realnie ropa od 2001 wzrosła o mniej niż 6 procent.

A zatem jeśli potraktujemy okres w elipsie jako swoistą anomalię w trendzie, to wzrosty cen ropy nie były tak okropne jak mogłoby się wydawać. No właśnie tylko czy powinno się traktować ten obszar jako anomalię? Czy też rzeczywiste wystąpienie „Peak Oil”? Być może to Peak Oil, ale skoro tak, to należałoby pokazać czego nowego zaczęliśmy się dowiadywać o źródłach ropy od 2007 roku, co sprawiło gwałtowny wzrost? Czy Peak Oil został zaobserwowany dopiero od roku 2007?

Moim zdaniem tak gwałtownego wzrostu cen nie można przypisywać czynnikom podażowym. Dla mnie ten wzrost wygląda jak typowe inflacyjne obawy i strach przed gwałtownie rosnącymi cenami, a także oczekiwanie zaangażowania w wojnę z Iranem i dalsze interwencje na bliskim wschodzie (teza ta zdaje się być potwierdzana faktem, że rosła też żywność i metale szlachetne – gdy na przykład popatrzymy na ceny ropy w zbożu, to Peak Oil chyba nie widać).

Peak Oil chyba występuje (chyba, bo nie wiem, czy na przykład ci Rosjanie nie mają racji), ale nie można przesadzać z jego wpływem na cenę ropy, a jego wpływ zdawałby się być jednak dużo łagodniejszy.

Tags: ,