Mainstream wariuje

Posted by Mateusz Machaj on Grudzień 08, 2008
Bez kategorii

W obawie przed nadejściem tsunami deflacji kredytowej w prasie głównego nurtu zaczynają się pojawiać coraz bardziej szalone pomysły na wznowienie inflacji. W Financial Times (przetłumaczone na onecie) czytamy, że po obniżce stóp do zera procent banki centralne powinny nawet wymusić ujemne oprocentowanie:

Jeżeli ktoś chciałby obniżyć stopy procentowe jeszcze bardziej, można by, na przykład, wprowadzić daty ważności banknotów, zapewne w formie elektronicznej, bo dzisiejsze banknoty są bytami czysto wirtualnymi. Odnowienie byłoby opodatkowane – przynajmniej według takiej samej stawki, jak ujemne byłyby stopy procentowe. To zniechęcałoby ludzi do trzymania oszczędności w gotówce.

Przypomina to typowe utopijne propozycje oferowane przez Silvio Gesella, który miał obsesje na punkcie oprocentowania i chciał wprowadzać takie szalone pomysły, aby pieniądz ciągle tracił na wartości. Niektórzy w czasach kryzysu niestety są gotowi wybierać nieodpowiedzialnych ekonomistów pokroju Gesella zamiast poważnie rozważyć propozycję powrotu do standardu złota.

Czy to już oznaka pełnej paniki, czy jeszcze nie? Jeszcze rok temu taki tekst mógłby się ukazać w FT na pierwszego kwietnia. Inflacjoniści znowu są krok przed deflacjonistami. Tego w Japonii nie próbowano.

Podziel się na:
  • Wykop
  • Facebook
  • Twitter
  • del.icio.us
  • Google Bookmarks
  • Digg

Tags: , ,

1 Comment to Mainstream wariuje

  • Na szczęście w komentarzach, które sprowokowałem wpisem „zło?” więcej chyba było przeciwników inflacji i tych dyskredytujących „zło” deflacji.
    Najbardziej podobał mi się chyba ten:
    „Czytając różnego rodzaju artykuły i publikacje na temat deflacji, po odfiltrowaniu ekonomiczno-finansowej terminologii widzimy wyraźnie, że deflacja jest groźna bo jest niedobra, tym bardziej, że jest bardzo zła a więc szkodliwa. Można zauważyć, że stanowi zagrożenie bo szkodzi jak to rzeczy złe z czego w prostej linii wynika logiczny wniosek iż jest groźna.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*