Co dalej z kryzysem? cz. II

Posted by Mateusz Benedyk on Grudzień 30, 2012
Mateusz Benedyk

Wielka Brytania

Znacznie trudniej niż o gospodarce USA wydać osąd o kondycji brytyjskich producentów. Oficjalne dane o PKB wskazują na przeciągającą się stagnację gospodarki. Z drugiej strony istnieją przesłanki, by do końca takiej ocenie sytuacji nie ufać. Mam tu na myśli kondycję rynku pracy i brak przyrostu zasobów funta.

Jeśli uwierzymy przywoływanemu w pierwszej części wpisu austriackiemu wskaźnikowi podaży pieniądza, to zobaczymy, że od 2 lat zasoby funta w Zjednoczonym Królestwie praktycznie się nie zmieniły (spadały wręcz w 2011 r. i rosną w niewielkim stopniu w mijającym roku). Taka zmiana dynamiki w sferze monetarnej wyjaśnia także, dlaczego wskaźnik inflacji systematycznie maleje — z 5,2% we wrześniu 2011 r. do 2,6% obecnie.

Brak wzrostu podaży pieniądza jest efektem braku ekspansji kredytowej ze strony banków. Kolejne działania Banku Anglii i jego prezesa — Sir Mervyna Kinga[1] — nie przynoszą na szczęście rezultatu, dzięki czemu błędne inwestycje z okresu boomu nie mogą być podtrzymywane w nieskończoność. Możliwe zatem, że spowolnienie wzrostów brytyjskiego PKB odzwierciedla właśnie proces oczyszczania gospodarki z inwestycji możliwych do utrzymania jedynie w warunkach ekspansji kredytowej. To z kolei prognozowałoby dobrze na przyszłość mieszkańcom Wielkiej Brytanii.

Z wątłą dynamiką PKB nie bardzo korespondują dane dotyczące zatrudnienia. Zatrudnienie w sektorze prywatnym swój dołek osiągnęło na koniec 2009 r. — ok. 22,5 mln — i od tamtej pory wzrosło o prawie 1,4 mln. Jednocześnie w sektorze publicznym pracę straciło jakieś 600 tys. osób[2]. Trudno wyobrazić sobie sektor prywatny pogrążony w recesji, w którym regularnie przybywa miejsc pracy.

Sektor publiczny Sektor prywatny Całkowite zatrudnienie
Zatrudnienie Procent całości Zatrudnienie Procent całości
2007 Mar (r) 6 048 20,8 23 050 79,2 29 098
Jun (r) 6 040 20,7 23 165 79,3 29 205
Sep (r) 6 036 20,6 23 277 79,4 29 313
Dec (r) 6 039 20,5 23 398 79,5 29 437
2008 Mar (r) 6 010 20,4 23 518 79,6 29 528
Jun (r) 6 026 20,4 23 482 79,6 29 508
Sep (r) 6 066 20,7 23 280 79,3 29 346
Dec (r) 6 325 21,6 23 003 78,4 29 328
2009 Mar (r) 6 319 21,7 22 759 78,3 29 078
Jun (r) 6 323 21,9 22 508 78,1 28 831
Sep (r) 6 365 22,0 22 520 78,0 28 885
Dec (r) 6 362 22,1 22 481 77,9 28 843
2010 Mar (r) 6 328 21,9 22 514 78,1 28 842
Jun (r) 6 311 21,7 22 807 78,3 29 118
Sep (r) 6 266 21,5 22 843 78,5 29 109
Dec (r) 6 221 21,3 22 946 78,7 29 167
2011 Mar (r) 6 196 21,2 23 032 78,8 29 228
Jun (r) 6 102 20,9 23 028 79,1 29 130
Sep (r) 6 069 20,9 23 033 79,1 29 102
Dec (r) 6 032 20,7 23 109 79,3 29 141
2012 Mar (r) 5 999 20,5 23 325 79,5 29 324
Jun (r) 5 769 19,5 23 791 80,5 29 560
Sep (r) 5 745 19,4 23 856 80,6 29 601

Dalszą ekspansję prywatnego sektora ciągle spowalnia jednak polityka fiskalna brytyjskiego rządu. Wydatki publiczne liczone jako procent PKB ciągle stanowią ogromną część gospodarki i znacznie przekraczają trzydziestokilkuprocentowy poziom charakterystyczny dla brytyjskiej gospodarki przed wybuchem kryzysu.

Chociaż wydatki publiczne maleją jako procent PKB, to nominalnie ciągle rosną. Jedyne „cięcia budżetowe”, o których szumnie się słyszy w mediach, to w przypadku Wielkiej Brytanii jedynie spowolnienie tempa wzrostu wydatków i chyba nie można się spodziewać bardziej radykalnych kroków w tym kierunku, skoro brytyjski odpowiednik Jacka Rostowskiego ciągle przesuwa w coraz dalszą i dalszą przyszłość perspektywę zrównoważenia budżetu.

 

Total Spending
Fiscal Years 2003 to 2015

Year

GDP-UK
£ billion

Population-UK
million

Total Spending -total
£ billion

2003

1139.44

59.799

415.21

a

2004

1202.37

60.145

451.50

a

2005

1254.29

60.493

488.31

a

2006

1328.6

60.843

502.56

a

2007

1405.8

61.194

543.96

a

2008

1433.87

61.548

575.97

a

2009

1393.85

61.904

621.40

a

2010

1458.45

62.262

660.81

a

2011

1509.6

62.649

681.33

a

2012

1559.5

63.067

687.96

e

2013

1631.3

63.488

676.57

g

2014

1717.1

63.912

715.27

g

2015

1813.5

64.338

728.87

g

Legend:
a – actual outturn
e – estimate in HM Treasury 2012 budget
g – ‚guesstimated’ projection by ukpublicspending.co.uk

 

Gospodarka Wielkiej Brytanii ciągle chyba jest w fazie depresji — przedsiębiorcy od dwóch lat żyją w warunkach braku ekspansji kredytowej, co powinno powodować przechodzenie zasobów do tych przedsięwzięć, które cieszą się sympatią konsumentów. Takie dwuletnie oczyszczenie tworzy solidną podstawę do zrównoważonego wzrostu gospodarczego. Rozwoju gospodarczego można się spodziewać, jeśli brytyjski rząd będzie skutecznie poskramiał swój apetyt na wydawanie pieniędzy podatników. Rozwój ten będzie zrównoważony, jeśli Bankowi Anglii dalej nie uda się wywołać kolejnej ekspansji kredytu[3].

 


[1] Niestety, p. King, jedna z częściej przywoływanych postaci na tym blogu, kończy w tym roku kadencję. Zastąpi go były szef kanadyjskiego banku centralnego, imć Mark Carney. Jego prawdopodobna nominacja bardzo ucieszyła tzw. monetarystów rynkowych, ponieważ Carney z sympatią wypowiadał się ostatnio o idei stabilizowania nominalnego PKB jako celu operacyjnego polityki pieniężnej. O tej idei pisałem trochę już wcześniej.

[2] Przy analizie tych danych trzeba pamiętać, że 200 tys. miejsc pracy przesunięto z sektora publicznego do prywatnego poprzez zmianę statystycznych standardów. Niemniej jednak ogólny trend pozostaje taki sam, nawet jeśli weźmiemy pod uwagę tę zmianę sposobu liczenia.

[3] Na lekturę wpisów o strefie euro i Polsce zapraszam na początku stycznia 2013 r.

Podziel się na:
  • Wykop
  • Facebook
  • Twitter
  • del.icio.us
  • Google Bookmarks
  • Digg

Tags: ,

3 komentarze to Co dalej z kryzysem? cz. II

  • W UK coś tam kombinują, w przyszłym roku wchodzą cięcia świadczeń socjalnych (górny limit świadczeń i ciach dla zapomóg na dzieci dla rodzin dobrze zarabiających) ale to i tak kosmetyka. Dług dalej rośnie. Mam nadzieję, że teraz wpisy będą regularne 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*