TARP

Bloomberg i Kryzys Blog, jak dwa bratanki

Posted by Stanisław Kwiatkowski on Grudzień 13, 2011
Stanisław Kwiatkowski / No Comments

Ponad 3 lata temu na łamach oryginalnego Kryzys Bloga, Mateusz Machaj napisał:

Otóż Bloomberg wypowiada wojnę pralni… przepraszam, Systemowi Rezerwy Federalnej, za nieudostępnianie informacji o przeprowadzanych operacjach. Pierwszy news o tym, że Bloomberg zwraca się do sądu, by Fed ujawnił swoje księgi i pokazał jakie śmieci przyjął jest tu.

No i doczekaliśmy się. Po trzech latach koła amerykańskiej machiny sprawiedliwości ruszyły i – wraz z powrotem Kryzys Bloga – dowiedzieliśmy się m.in. jak bardzo bankierzy kłamali na temat wagi pomocy uzyskiwanej z Fedu:

26 marca 2010, CEO JPMorgan Chase & Co. Jamie Dimon powiedział akcjonariuszom, że bank korzystał ze wsparcia Fedu przez Term Auction Facility „na prośbę Fedu i w celu zmotywowania innych do korzystania z systemu”. Nie wspomniał, że jego bank pożyczył przez TAF dwa razy więcej, niż wynosiły ich ówczesne zasoby gotówki, ani że największa pożyczka w wysokości 48 miliardów dolarów nastąpiła 26 lutego 2009, czyli ponad rok po uruchomieniu programu.

Jak pamiętamy, Fed bronił się przed ujawnieniem szczegółowych danych o TAFie twierdząc, że będzie to niepotrzebnie stygmatyzowało banki biorące pożyczki i utrudniało funkcjonowanie systemu ratującego stabilność gospodarki. Innymi słowy, dbał o dobro wspólne, a nie interesy bankierów.

Po przegranej w pierwszej instancji, do obrony Fedu przystąpiło Clearing House Association, LLC, zrzeszenie 17 największych amerykańskich banków. Wykorzystywali swoje olbrzymie pieniądze, by zatrudnić prawników, którzy napisali tzw. Amicus Curiae, pismo przyjaciela sądu, w którym radzili sądowi jak postąpić w tak skomplikowanej sprawie. Wszystko w interesie „skuteczności programów federalnych” i obronie interesów „stron trzecich”. Godna pochwały bezinteresowność.

Lista członków Clearing House Associated LLC (na szaro – obecni wśród 30 podmiotów najwięcej zyskujących na ukrytych operacjach Fedu*)
Citi
Banco Santander
BB&T
BNY Mellon
BoA
Capital One
Comerica
Deutsche Bank
HSBC
JPMorgan Chase
KeyBank
PNC
Royal Bank of Scotland Citizens
U.S. Bank
UBS
Union Bank, N.A.
Wells Fargo


*na podstawie infografiki Bloomberga. Dotyczy istniejących podmiotów (uwzględniono powiązania pomiędzy Wells Fargo i Wachowią; Lloydsem, HBOS i RBS; Mitsubishi UFJ i UB N.A itp)

Jako komentarz do całej tej sytuacji polecam klip Jona Stewarta:

The Daily Show With Jon Stewart Mon – Thurs 11p / 10c
America’s Next TARP Model
www.thedailyshow.com
Daily Show Full Episodes Political Humor & Satire Blog The Daily Show on Facebook

Wszyscy pamiętamy TARP. Program ratunkowy dla problematycznych aktywów. Gdzie mówiąc „aktywa” myślimy „zobowiązania”, a mówiąc „problematyczne”, myślimy „bezwartościowe”.

Najbardziej znienawidzony program w historii amerykańskiego prawodawstwa.

700 miliardów dolarów – tyle było trzeba, by utrzymać stabilność systemu. Co ważne, wiedzieliśmy o tym programie. Ale jak się okazuje, był też drugi program, troszkę mniej znany. Ciekawe, czy możemy usłyszeć ile zostało na niego przeznaczone…

7,7 biliona dolarów – to tyle, co najbardziej znienawidzony program w historii USA razy JEDENAŚCIE!

To więcej, niż połowa PKB Stanów zjednoczonych. To dwa razy więcej niż cały budżet federalny.

Pieniądze przekazano bankom jako pożyczkę poniżej rynkowej stopy procentowej? Ciekawe jak dużo poniżej stopy rynkowej?

0,01%? Mam dla was pewną wiadomość: To nie jest poniżej stopy rynkowej. TO ZA DARMO!

Powtórzmy co się tu działo: Rząd pożyczał pieniądze bankom za 0%. Po czym banki kupując obligacje pożyczały te pieniądze rządowi, na procent. Nasz rząd sprzedawał dolarowe banknoty po 97 centów.

Polecam cały klip. Jest świetny, chociaż to nieco smutne, że najlepszy komentarz ekonomiczny na ten temat widziałem w programie satyrycznym…

Tags: , , , ,

Prywatny socjalizm w natarciu

Posted by Mateusz Machaj on Marzec 30, 2009
Bez kategorii / No Comments

Jak wiadomo następca Paulsona, Geithner, nie próżnuje i zmodyfikował jego plan. Pisał już o tym Juliusz Jabłecki, polecam jego wpis. Juliusz opisuje schemat jak inwestorzy prywatni mogą mieć pokusę nadużycia, by zaangażować się w ten plan partnerstwa publiczno-prywatnego przy niskim prawdopodobieństwie na to, że skupowane toksyczne aktywa będą kiedyś coś warte.

Tymczasem sprawa wydaje się jeszcze bardziej przemyślana. Otóż wydaje się, że nawet jeśli te papiery są nic nie warte i nawet jeśli wszyscy dobrze o tym wiedzą, to i tak jestem przekonany, że kupcy na te papiery się znajdą. Dlaczego?

Uprośćmy sprawę do jednego banku, powiedzmy Citigroup. Pomoc ma polegać na skupieniu toksycznych aktywów za sumę jednego biliona dolarów. Załóżmy, że dokładnie tyle toksycznych aktywów ma Citi. Załóżmy następnie, że są to takie śmieci, że ich wartość jest dużo poniżej 50% nominalnej wartości, co w rzeczywistości oznacza bankructwo banku i niemożliwość zaspokojenia wierzycieli.

Z pomocą przychodzi jednak Geithner ze swoim planem. Wiadomo, że inwestorzy prywatni mają na tyle oleju w głowie, że nie kupią toksycznych przewartościowanych aktywów, które powinny zostać zdyskontowane kilkukrotnie w stosunku do nominalnej wartości. Tak więc Geithner wymyśla, że inwestorzy będą skupować te śmieci, ale przy asyście Federal Deposit Insurance Company i Skarbu Amerykańskiego (proszę mnie nie pytać jakim cudem FDIC nagle zmienił się w ramię finansowego syndykatu amerykańskiego socjalizmu).

I tak FDIC daje powiedzmy 820 miliardów dolarów, a Geitner w spadku po Paulsonie dorzuca 150 miliardów. Żeby dorównać do pełnego biliona prywatni inwestorzy muszą dać 30 miliardów, czyli ledwie 3% całej sumy.

Dlaczego nawet jeśli te aktywa są warte zero dolarów, to i tak znajdzie się na nie prywatny inwestor chcący je kupić? Ponieważ kupcem tym będzie… sam bank w kłopotach. W naszym przypadku Citigroup. Mechanizm smaczny i zdrowy. Kto nie kupiłby sam od siebie czegoś przewartościowanego, jeśli rząd dawałby na to 97% sumy? Citi zakłada tak zwaną „spółkę specjalnego przeznaczenia”. Jeśli historia mogłaby nas czegokolwiek nauczyć, to niewątpliwie tego, że banki potrafią zakładać sprytnie takie spółki. Wkłada w nią 30 miliardów dolarów. Spółka ta dostaje pomoc ze Skarbu (w ramach TARP) 150 miliardów. FDIC dorzuca w prezencie pożyczkę na 820 miliardów. No i spółka skupuje aktywa od Citi w wysokości jednego biliona dolarów. Bank zostaje oczyszczony z aktywów, a śmieci przechodzą na spółkę. Potem może się ona rozpłynąć zupełnie w powietrzu, a wszelkie straty zostaną przekazane Skarbowi, FDIC, albo Fedowi, kogo to obchodzi, bo w ostatecznym rozrachunku i tak na podatnika.

Jak widać biznes niezwykle opłacalny, to całe „partnerstwo publiczno-prywatne”. Citi w tym scenariuszu zmienia bilionową stratę na ledwie 3% tej wartości. Niezła cena za utrzymanie się przy życiu. Scenariusz ten proszę sobie rozłożyć na przypadek kilku banków, ale co do zasady nic się tu nie zmienia. Jeśli ktoś myśli, że pomoże coś tutaj jakiś „nadzór”, to się grubo myli. Ten proceder nie będzie do skontrolowania w żaden sposób, jeśli rezygnujemy z rynkowej wyceny.

Pieniądze podatnika są po prostu przejmowane przez spryciarzy, którzy potrafią robić pieniądze na keynesizmie i etatyzmie. Całość planu jest wymyślona tylko po to, aby zamydlić oczy i tak zdenerwowanym podatnikom. A szkoda, bo przydałoby się to zrobić wprost i bez skrępowania. Po prostu przelejcie te 970 miliardów na konto banków zamiast budować świat na kłamstwie.

Od początku istnienia tego bloga staramy się powtarzać o co chodzi w tych planach: przejąć jak najwięcej publicznych pieniędzy na ratowanie bankrutów i nieefektywnego systemu. Plany będą zmieniać nazwy, będą się rozszerzać. Zarówno na większą liczbę odbiorców jak również gdy chodzi o sumę pieniędzy. Będą angażowane w nią różne przedstawicielstwa państwa. Bank centralny, Skarb, FDIC i inne. Plany te rzecz jasna nie przyniosą pozytywnych rezultatów. Nie oczekujemy w najbliższym czasie zmian w tym zakresie.

Banki same od siebie będą kupować aktywa?
Welcome to financial socialism. Taki bezsens jest możliwy tylko tu.

Tags: , , ,

Bernanke bez drukarry to jak Lipski bez Siarry

Posted by Mateusz Machaj on Październik 17, 2008
Bez kategorii / 7 komentarzy

14 października US Treasury ogłasza realizowanie programu TARP (Troubled Assets Relief Program – czyli odkurzanie śmieciowych aktywów) za wstępne 250 miliardów dolarów (wkrótce będzie kolejne 100, a potem 350). A Fed ogłasza, że oczywiście będzie można dzięki temu zwiększać na papierze kapitał Tier 1. Wyjaśniamy, że jest to jeden ze wskaźników standardów bazylejskich, służący do określania granic ryzykownych pożyczek. System się sypie, więc władza będzie robić wszystko, żeby ryzykowne i błędne pożyczki były kontynuowane tak jakby nic się nie stało od sierpnia ubiegłego roku, to może powrócą szczęśliwe dni.
W tym szaleństwie jest metoda?

Tags: , , , ,