Kreatywna księgowość w Fed

Posted by Mateusz Machaj on Październik 13, 2008
Bez kategorii

Wiele osób wysyła sygnały, że Fed „drukuje” pieniądze. Praktycznie co parę dni słyszymy z kolei informacje, że Fed jakoś wspomógł upadający system i wtłoczył w niego ileś tam miliardów dolarów. Tymczasem owe wtłoczenia, o których czytamy, nie polegają tak naprawdę na druku. Fed nie drukuje, a przynajmniej jeszcze nie bezpośrednio. Fed posiada w swoich księgach amerykańskie obligacje, czyli US Treasuries. W zeszłym roku przed samym kryzysem sierpnia posiadał ich o wartości prawie 800 miliardów dolarów. Od momentu sierpnia Fed zaczął uruchamiać operacje, mające na celu wsparcie rynku kredytowego. Rozpoczął akcje nazywane TAF, TSLF, PDLF (teraz ostatnio dołączono do tego CPFF), które polegają na zabraniu śmieciowych papierów z ksiąg banków komercyjnych i innych instytucji (tj. aktywów związanych z upadającym rynkiem nieruchomości). Fed te śmieci wymienia na obligacje, które posiada. Bank komercyjny, czy inna instytucja, dostaje obligacje państwa, a Fed zostaje w zamian za to ze śmieciową inwestycją.
W wyniku tych operacji Fed rozdał już w tej chwili obligacji o wartości 300 miliardów dolarów. A zatem nie dokonał tak naprawdę druku, lecz pozbył się posiadanych przez siebie obligacji amerykańskiego rządu (na które wydrukował pieniądze już jakiś czas wcześniej, żeby je wpuścić w swoją księgowość). Teraz – Bernanke zapowiedział, że zamierza rozszerzyć zakres tych operacji do 900 miliardów dolarów. Od razu pojawia się pytanie – skąd weźmie na to obligacje, skoro pozbywa sie ich z taką szybkością? Obligacje Fed musiałby dostać od Treasury, a Treasury musiałby je wyemitować. Z tymże wiązałoby się to z dwoma kosztami. Emisja dodatkowych obligacji oznacza dla rządu amerykańskiego kolejne zwiększenie już i tak dużego deficytu i długu publicznego. Po drugie skupowanie przez Fed wprost papierów Treasury oznacza automatyczny inflacyjny efekt (przez kreację pieniądza). Tak więc Bernanke i Paulson wymyślili, że jakoś sobie z tym poradzą. Widać to w kolejnym raporcie Fed H.4.1, gdzie pojawia się nowa pozycja „supplementary financing account” czyli jak gdyby konto dodatkowe dla rządu amerykańskiego. Z kolei po stronie aktywów Fed nagle przyrasta pozycja „Other loans”, za którą nie wiadomo co się kryje. Obydwa rysunki z ksiąg Fedu będą pomocne:

Pasywa z nowym kontem rządu amerykańskiego:

Aktywa z nowymi pożyczkami, które skupił Fed:

Logika wskazuje na rzecz następującą: Bernanke boi się inflacji, a Paulson boi się zwiększania oficjalnie deficytu budżetowego. Ale Bernanke potrzebuje dodatkowych obligacji, żeby dawać je w prezencie bankom w zamian za nieruchomościowe śmieci. Tak więc Paulson mimo wszystko stworzył obligacje, ale te obligacje trafiają w sekcje „other loans” w księgach Fedu, a nie jako otwarcie posiadane przez Fed obligacje (nie „securities held outright” – a dokładnie ta oficjalna pozycja właśnie zmalała przez niewiele ponad rok o jakieś 300 miliardów). Z kolei Bernanke, który wydrukował na ich przejęcie pieniądze, księguje je nie na regularnym koncie rządu amerykańskiego, ale na „suplementarnym”, żeby sobie po prostu tam leżały póki co, a nie trafiały w oficjalny budżet państwa.
Pytanie, dlaczego? Ponieważ Paulsonowi nie zależy na tym, aby zwiększać deficyt zgodnie z księgami, czy żeby zwiększać wydatki budżetu i wydać te pieniądze, a Bernankemu nie zależy na tym, żeby oficjalnie zwiększać posiadany dług amerykański. Nie chcą również tych pieniędzy wydawać, żeby nie nakręcać impulsu inflacji cenowej. Zamiast tego zamrażają te pieniądze na tym „supplementary financing account” (a Bernanke dostaje kolejne obligacje, które potem daje bankom komercyjnym, żeby je czyścić ze śmieciowych papierów).
Dodam, że przed 25 września ta pozycja w ogóle nie istniała w raporcie. W tej chwili wynosi 450 miliardów dolarów. Z kolei „other loans” wynosiły 121 miliardow. Dzisiaj wynoszą 430 miliardów dolarów. Skoro Bernanke ma nagle wyraźnie więcej „loans” na swoim koncie, a Paulson ma nagle specjalne zamrożone konto na dodatkowe 450 miliardów, to z pewnością coś się tu święci. Dodam jeszcze, że od 18 września pozycja „inne aktywa” w Fed wzrosła ze 100 miliardów do 370 miliardów dolarów. Przydałby się solidny audyt i porządne prześwietlenie tego co robi Gang Paulsona i Bernankego (kudos dla Williama Barnetta II za hat tip).
Najwyraźniej księgowym Pinokio znudziło się już zaglądanie do Enronu, czy Citibanku. Teraz przyszedł czas na amerykański bank centralny.

Między innymi takie numery przekonują mnie, że być może czeka nas deflacja kredytu z wcale nie rosnącymi, lecz spadającymi obligacjami. Wtedy chyba jedyną bezpieczną przystanią (poza gotówką) byłoby złoto.

Podziel się na:
  • Wykop
  • Facebook
  • Twitter
  • del.icio.us
  • Google Bookmarks
  • Digg

Tags: , , , , , , , , , , , ,

34 komentarze to Kreatywna księgowość w Fed

  • Jak dobrze zrozumiałem sugeruje Pan jak najszybszy zakup zielonych w celu inwestycji na najbliższe 2-3 lata ?

  • Dzięki. Potrzeba nam więcej takich artykułów.
    Poproszę jeśli można o linki do stron z aktywami i pasywami FED.
    Żebym zrozumiał. Czy chodzi tu o zakopywanie kurzu pod dywan?
    FED wymienia majątek w postaci obligacji w zamian za śmieci (np. udziały „banku inwestycyjnego” w funduszu sekurytyzacyjnym obsługującym pożyczki hipoteczne).
    Bank otrzymuje w zamian pewne aktywo – obligacje, które w przyszłości wymieni na gotówkę. To podnosi jego płynność i zaufanie innych banków.
    FED może liczyć na to, że w najbliższym czasie zdarzy się cud gospodarczy (np. ktoś opracuje super technologię zwiększającą produktywność człowieka o 1000%) i niskozarabiający zaczną spłacać kredyty.
    Jeśli to się nie zdarzy FED zaksięguje stratę w wysokości „other loans”, natomiast Treasury wypłaci posiadaczom obligacji pieniądze z konta suplementarnego.

  • @memyself: „Bank otrzymuje w zamian pewne aktywo – obligacje, które w przyszłości wymieni na gotówkę.”

    Nie musi w przyszłości. Może je sprzedać na rynku za gotówkę następnego dnia.

  • tak sobie mysle, jak swiat moze wygladac w perspektywie powiedzmy kilkunastu lat.

    rok 2009 – dalszy ciag kryzysu na swiatowych gieldach, zdecydowane spowolnienie rozowju gospodarczego. USA uwalniaja „wojskowa rezerwe technologiczna” jednak nie daje to znaczacego impulsu dla rozwoju i ucieczki przed kryzysem.

    rok 2010 – zdecydowane tapniecie USD. Rosja rezygnuje z dolara transakcyjnego, na rzecz EURO. szalejaca inflacja w USA.

    rok 2011 – Polska wycofuje sie z Sojuszu z USA. likwidacja „tarczy”
    zadowolenie w Moskwie, Pekinie i Teheranie

    rok 2014 – USA wycofuja swoje wojska z baz na bliskim wschodzie (zostawiajac po sobie bardzo niestabilna sytuacje w calym regionie) podobnie dzieje sie w innych regionach swiata. do kraju wraca wiele tysiecy zolniezy oraz personel z likwidowanych baz.

    rok 2014 – panstwo Izrael wypowiada wojne Syrii. pozniej podobny scenariusz ma miejsce w przypadku Iranu

    rok 2015 „oficjalnie” ogloszonym rokiem w ktorym upadlo imperium USA. zamieszki w najwiekszych miastach (czynny udzial mniejszosci rasowych oraz personelu likwidowanych baz). szerzy sie korupcja, na prowincji powrot do tradycji „dzikiego zachodu”.
    powszechnie stosowanie wymiany barterowej. slabnie wladza federalna – brak kontorli znacznej czesci kraju.

    rok 2017 – Bliski Wschod plonie. Izrael wykorzystuje arsenal militarny. Iran prosi o pomoc Rosje, ale poza wsparciem technologicznym nic nie dostaja.
    rok 2017 – ogloszenie niepodleglosci przez Californie zaraz pozniej Alabama i Teksas.

    rok 2018 – niepodlegle stany powracaja do standardu zlota.

    rok 2019 – wojna domowa w USA
    rok 2019 – Rosja wspiera militarnie Iran w walce z Izraelem. wojska rosyjskie zdobywaja Jerozolime.
    rok 2019 – Rosyjska interwencja na Alasce otwarty konflikt do ktorego dolaczaja Chiny. dochodzi do uzycia arsenalu Nuklearnego

    rok 2020 Wojska CHRL zajmuja Waszyngton i Nowy Jork. Likwidacja ONZ i Banku Swiatowego, koniec tworu o nazwie USA.

    W calym zamieszaniu UE pozostaje bierna. EURO staje sie glownym pieniadzem transakcyjnym.

    Mamy nowy lad z mocarstwowa rola Chin.

    eeeh

  • Memyself. Tak to właśnie widzę. Czeka nas albo spirala długu bez końca (aż do kolapsu rynku obligacji), albo w końcu druk pieniądza na jego pokrycie.

    Dano – w żadnym wypadku. Dolar to wysoce ryzykowny biznes. Bardzo szybko możemy zobaczyć na niego kolejny run. Tylko ostatni płacz o płynność i bezpieczne aktywa (obligacje amerykańskie) podniósł tak gwałtownie jego kurs

  • @nadchodzi.krach: Czemu tak optymistycznie i aż 12 lat? Sądzę, że dużą część tego scenariusza zobaczymy już w przyszłym roku. Jedna ważna poprawka: stawiam skrzynkę piwa, że EU (najpierw Euro, potem traktat z Maastricht) nie przetrwa do końca 2010 r.

  • @panika2008
    ,ysle ze UE przetrwa pod przywodztwem osi Berlin Paryz. Znaczaca obnizy sie rola GB, ale Unia przetrwa zjednoczona strachem i wspolna waluta. Stawiam skrzynke wodki za takim scenariuszem 😉

  • A jak tam sie dzieje w Anglii, przecież ich plan też zakłada pompowanie gotówki. Skąd oni wezmą funty na taki wydatek ? Też drukareczka i sprytna księgowość w ruch ?

  • Świetny artykuł! Nie zdawałem sobie sprawy, że aż takie przekręty odchodzą. Mam tylko jedno małe pytanie. W Polsce zysk NBP wędruje do budżetu państwa. A jak to jest w USA? Komu wypłacany jest zysk Fed-u i kto bezpośrednio ponosi konsekwencje strat?

  • Tak samo. Nadwyżka idzie do budżetu państwa. Dlatego śmieszy mnie gadanie różnych „spiskowców” o tym, że Fed wyzyskuje państwo amerykańskie.

  • @Krzysztof Brejnak: „W Polsce zysk NBP wędruje do budżetu państwa. A jak to jest w USA?”

    FED jest prywatną firmą i zyski zachowuje dla siebie, a o stratach nic nie wiem, bo nie wiem jak inwestuje zarobione pieniądze. Oprócz tego US$ jest ich produktem, to może go sobie „wytworzyć” ile chce.

  • Mateuszu,

    Troche mnie to dziwi, że pod swoim własnym wpisem nt. manipulacji księgowych piszesz „Dlatego śmieszy mnie gadanie różnych “spiskowców” o tym, że Fed wyzyskuje państwo amerykańskie.”

    Przecież jest 897457834657834 spodobów na to, by mimo to Fed wyciągał środki na zewnątrz na rzecz odpowiednich podmiotów 🙂
    Czy są jakieś ograniczenia wokół tego, nie wiem, ale to osobny temat do zbadania.

  • Chodzi mi o to, że Fed nie „wyzyskuje państwa”, tylko jest jego częścią i razem z resztą państwa dzieli się zyskami z druku pieniądza. Współpraca na linii Paulson-Bernanke (Treasury-Fed) jest tego świetnym dowodem. A sztuczki księgowe nie są po to, żeby wyzyskiwać budżet, tylko obywateli.

  • @Mateusz Machaj: „Zgodnie z regulacjami zyski Fed wracają do amerykańskiego budżetu.”

    Można prosić o jakiś link do tych uregulowań?

  • HeS. Szperam już dobrych kilka minut. Jakoś nie mogę teraz znaleźć BEZPOŚREDNIEJ podstawy prawnej. Aczkolwiek w necie jest o tym sporo, szczególnie, gdzie debunkowane są teorie spiskowe o Fedzie. Można prześledzić sprawozdania finansowe Fed. Gdy obligacje w rękach posiada prywatna jednostka, Treasury musi jej zapłacić całość sumy. Gdy obligacje posiada Fed, to owszem Fed dostaje zarobek do kieszeni od Treasury, ale lwia część tego wraca do Treasury potem, bo Fed ma (po wypłacie dywidend dla member banks) wpłacić zysk do budżetu. I tak się dzieje, że w efekcie Treasury prawie w ogóle nie płaci procentów Fedowi. Tak więc Fed i Treasury do spóki dzielą się zyskiem z druku pieniądza. W zasadzie tak samo jest w Polsce.

  • @Mateusz Machaj: „Zgodnie z regulacjami zyski Fed wracają do amerykańskiego budżetu.”

    Moja wiedza na ten temat jest inna. FED pożycza pieniądze (komukolwiek; w tym Rządowi USA), a procent na który pożyczył zostawia do własnej dyspozycji. Nie chodziło mi o link do jakiejś ustawy w USA, ale jakikolwiek artykuł, który omawiałby tą kwestię. Cały czas żyję w świadomości, że to jest zasadnicza różnica pomiędzy FED i NBP. NBP jest instytucją państwową o dużej niezależności. FED jest instytucją prywatną (kilkunastu udziałowców, banki prywatne)

  • Teorię spiskową lansują lewicowcy na zasadzie FED zły, bo prywatny. I rzeczywiście rozwianie tego mitu jest jak najbardziej pożądane. Bo przecież nieważne czy prywatne czy państwowe, ale to, że monopolistyczne.

  • Tu na przykład jest przyjemnie umówione jak Treasury zyskuje na tym, że Fed w ramach operacji otwartego rynku skupuje od podmiotów obligacje, bo potem wypłacany na nie zarobek wraca do budżetu http://www.publiceye.org/conspire/flaherty/flaherty4.html
    Omówione na konkretnym przykładzie. Fed dostaje w postaci procentu na posiadane obligacje 28 miliardów, a potem 25 wraca do budżetu; ponad 95% zysków Fed wróciło do Treasury. Czy to jest ten wyzysk, o którym mówią spiskowcy?

    To, że Fed ma strukturę z „udziałami”, to nie oznacza, że jest instytucją prywatną. Zresztą wystarczy przedstawić dokładnie strukturę prawnikowi od prawa spółek, to powie, że to nie jest prywatna instytucja. To są udawane udziały na papierze. Udziałowcy nie mogą ich zbywać, nie mogą zmieniać dowolnie zarządu, czy zmienić zasad funkcjonowania i nakazać większą realizację zysków na rzecz udziałowców.

  • @Mateusz Machaj: „To, że Fed ma strukturę z “udziałami”, to nie oznacza, że jest instytucją prywatną.”

    Niestety, to właśnie to oznacza. Żaden z udziałowców nie jest bankiem państwowym, a Rząd USA nie jest udziałowcem FED (i nie ma żadnej złotej akcji). Ba, większość udziałowców to banki spoza USA (centrale w Europie; podlegają innemu prawodawstwu).

    Jeśli chodzi o współpracę i że „Treasury zyskuje” na współpracy, to ja nie przeczę. Jak się robi wspólne interesy, to być może wszyscy zyskują. Tylko proszę nie porównywać sytuacji NBP, który zysk w CAŁOŚCI przekazuje rządowi z podziałem zysków pomiędzy FED i rządem USA. Każda firma chce współpracować z rządem (tłuste kontrakty), ale to nie upoważnia do utożsamiania różnych stron biorących udział w tym deal’u

  • @Mateusz Machaj @HeS
    Panowie dajmy spokój, niech się Amerykanie obrabiają nawzajem.
    Panie Mateuszu jak z tych sprawozdań wyczytać, kiedy FED drukuje?

  • Najwyraźniej różnica między nami wynika z kwestii definicyjnej. Stosujemy inne definicje „prywatnego” podmiotu. Ja staram się stosować definicję, która po pierwsze współgra z prawem spółek, po drugie współgra z teoria własności prywatnej.

    Prawo spółek jasno określa co oznacza klasyczna spółka akcyjna z udziałami i prawami prywatnych udziałowców.
    W przypadku Fed poszczególne member banks i „udziałowcy” takich uprawnień nie posiadają, wiec w rozumieniu prawa spółek Fed nie jest prywatny. Poszczególni udziałowcy nie mogą sobie dowolnie wyznaczać celów inwestycyjnych, nie mogą dowolnie realizować zysków i nie mogą zbywać swoich „udziałów”. Co więcej, nie mogą wymieniać zarządu. Zarząd jest powoływany przez Prezydenta i Senat. Gdyby udziałowcy Fed mogli wymieniać zarząd, albo zmieniać sposób działania Fed, to wtedy Fed byłby instytucją prywatną. Ale nie mogą, wiec nie jest.
    Rząd nie musi mieć żadnych złotych akcji, bo akcje nie grają roli w wyznaczaniu sposobu działania. Posiadanie przez państwo udziałów Fed byłoby potrzebne tylko wtedy, gdyby właśnie Fed był zwykła spółką akcyjną. Ale taką spółką nie jest.
    Używanie słowa „udziały” nie zmienia faktu, że to tak naprawdę udziały nie są, tak jak napisanie w ustawie, że podatki są „składkami” nie zniosłoby ich przymusowości.

    A budżet NBP skąd się bierze? Z tego co wiem, działa tak samo jak budżet Fed.

  • Aha, czyli jednak część zysku jest wypłacana bankom-udziałowcom. A więc strata z obligacji śmieciowych odbije się częściowo na nich (pod warunkiem, że nie zostanie ona „zmonetyzowana”).

    Ciekawi mnie jeszcze, jakie znaczenie ma dzisiejsza strata Fed-u dla przyszłych wypłatach z zysku. Czy „kapitał własny” musi osiągnąć/przekroczyć poprzedni (t.j. przed zaksięgowaniem straty) poziom, żeby dywidendy i wpłaty do budżetu zostały wznowione?

  • Ha! Krzyśku, to jest świetne pytanie. Odpowiedź jest taka, że Fed nie obowiązują klasyczne standardy rachunkowości, które dotyczą podmiotów prywatnych.

  • To znaczy, zgodnie z moją wiedzą, Fed w ogóle nie musi się martwić regułami mark to market i może je sobie ignorować. Nie wiem czy audyt nałożony na Fed miałby podstawę wymusić, że trzeba zmniejszyć wartość nominalną tych skupionych śmieci.

  • No pewnie nawet audyt nic by nie poradził. Ale kiedyś te śmieciowe obligacje wygasną i będzie trzeba to w końcu zaksięgować.

    Ciekawe co się stanie jeżeli strata przekroczy wartość kapitału własnego, który jak wnioskuję z załączonych fragmentów bilansu wynosi ok. 40 mld USD. No bo przecież nawet dodruk nowych banknotów (i zakup za nie innych aktywów) nie pomoże, bo wtedy źródło finansowania zostanie zapisane w pasywach w pozycji „Federal Reserve notes outstanding” i zwiększy zobowiązania pozostając bez wpływu na kapitał własny. Chyba, że się mylę? Jeśli nie, to Fed może zostać oficjalnym bankrutem…

  • ..prezentowny bilans fed’u jest wyjątkowo zgrubny, czyli praktycznie wszystko można w nim ukryć, … bez zajrzenia w poszczególne pozycje trudno jest cokolwiek rozsądnego o nim powiedzieć, jak również o tym co się w nim ostatnimi czasy wyrabia ..tym bardziej, że praktycznie nie podlega on żadnej realnej kontroli, a o jedynie formalnej nie ma sensu mówić ,..i mrzonką jest mówienie o jakimkolwiek „solidnym audycie” jak postuluje machaj, bo fedy jest poza audytem i poza kontrolą ..ale w sumie jest to problem samych amerykanów i ich niby demokracji.

    ..z pobieżnej analizy przedstawionego wynika, że

    (1) … że po pierwsze, przyjmując za podstawę ewidencjonowanie emisji dolara, .. obligacje rządowe obsługiwane przez fed były, ale się już skończyły, a wykazywane w aktywach zasilenie banków w obligacjach państwowych, pozycja „U.S. tresury” , wyniosło 476,579 mld $ z czego na rachunku rozliczeniowym zaewidencjonowano nierozliczone zobowiązanie, pasywa bilansu fedu, w kwocie 5,554 mld. $,

    (2)…po drugie wykazywane w bilansie, pozycje aktywów „other loans”- „inne pożyczki” oraz „other assets”-„inne aktywa” SA to najbardziej płynnymi aktywami tj aktywami w czystej gotówie, a nie w innych wartościowych papierach, jak sugerował to autor artykułu, …czyli inaczej są to pożyczki pieniężne udzielone przez fed oraz są to inne wydatki fedu w czystej walucie,…a pożyczki udzielane bankom nie w pieniądzu, a w innych od banknotów dolarowych papierach wartościowych, to oprócz pozycji gdzie ewidencjonowane SA pożyczki w obligacjach, ewidencjonowane są głownie pod pozycjami „notes and bonds” –„bony i papiery dłużne?” oraz ‘term auction credit” –„terminowe akcje kredytowe” i inne

    (3)..po trzecie w aktywach bilansu fedu brak jest uwidocznionej pozycji „ [aktywne] rozliczenia miedzyokresowe”, …co prawda w bilansie jest wykazywana pozycja bieżących rozliczeń, która mogłaby robić za te rozliczenia, ale ona ściśle dotyczy bezpośrednich rozliczeń z fed’u z bankami i nomen omen, jest ona zerową, …jest za to bardzo duża pozycja innych [bardzo płynnych] aktywów, innych bardzo płynnych wydatków –„ other assets”, które po prawdzie są, muszą być aktywami aktywowanymi w czasie czyli prościej mówiąc aktywowanymi w czasie wydatkami pieniężnymi!!! fedu,

    (4)…po czwarte to, co jest w pasywach, na tym nowym. suplementarnym rachunku pod nazwą „U.S tresury supplementary financing account” mającym markować nazwą rozliczenie w niby innego rodzaju obligacjach rządowych, to nic innego jak tylko ewidencja zobowiązania rządu stanów zjednoczonych, w związku
    a) ..z nową emisją przez fed dolca na pożyczki bankom lub
    b) z udzielonymi bankom pieniężnymi pożyczkami z pieniężnych depozytów (ciekawe jaki procent pasywnych pozycji „depozyty i depozyty instytucjonalne” stanowią lub do niedawna jeszcze stanowiła czysta dolcowa gotówa)..bo nie uważam , ze tych pożyczek udzielano w dolcach z federalnej rezerwy wykazywanej w pasywach na kwotę 178,475 mld. $ i że ta federal reserva jest nadal w dolcach, a nie już w jakimś pieniżnopodobnychj papierach, które to w dobie kryzysu mają zastępować dolce użyczone bankom.

    ..biorąc powyższe pod uwagę uważam, że geszeft fed’u ppolegajacy na zasilaniu żywą gotrówą banków wraz z ukryciem bardzo inflacyjnej emisji nowego dolca jest dużo prostszy niż sugeruje to autor artykułu, ..bo pic polega na zasileniu banków „pożyczkami?” w żywej dolcowej gotówie:
    (1)..wpierw dolarami z pieniężnych „ zabezpieczających rezerwowych depozytów” banków na tyle, ile ich jest w tych fed’owskich depozytach, a następnie
    (2) gdy tych nie starcza, emisją nowych dolców,
    pod przyszłe zobowiązanie rządu USA, tj. zobowiązanie tyczące się przyszłych okresów czyli wydatków budżetowych z limitu roku 2009 lub lat późniejszych, ..oczywiście mogą być one jak sugeruje nazwa pozycji, …pod rozliczenie przyszłorocznych rządowych obligacji ..stąd też, ta tak duża pozycja „innych aktywów” która to ukrywa tego rodzaju bardzo przyspieszone, bardzo akcelorowane pożyczki aktywowane, co najmniej o rok wcześniej niż powinny być aktywowane, niż powinny być udzielone
    ..i w ten sposób jest zasilenie, nie potęgujące inflacji,. które będzie obciążać przyszły rząd albo i ten sam, ale w diametralnie innej bardziej terrorystycznej i bardziej wyjątkowej sytuacji polityczno-gospodarczej,..
    …jest to finasowo-księgowy geszeft wart co najmniej miliarda dolarów rocznie dochodu na łebka, biorącego w nim udział

  • Dzięki za dokładny komentarz. Z tymże: aukcje Bernanke chce rozszerzyć do 900 miliardów dolarów w obligacjach. A on tyle nie ma. Więc musi skądś te obligacje wziąć. I z tego co zostało nam podane, wynika, że ukryte to jest w „other loans” i na koncie suplementarnym. Tego konta wcześniej nie było. Jeśli tak jest, to po co w ogóle takie konto specjalne dodawać?

  • „Bernanke chce rozszerzyć do 900 miliardów dolarów w obligacjach.Więc musi skądś te obligacje wziąć. ”

    ..jezeli kongres da mu pozwolenie, z limitu tegorocznego budztu, to nie musi kombinować zwiekszy zasilenie banków poprzez dodatkową emisję, rzad usa zadłuzenie do 11 bilionów a społeczeństwo bedzie spłacać na te kwote kredyt inflacyjny

    ..dodajac te dodatkowe 900 mld dolców do prawie 375 nmld dolców obciazajacych lata przyszłe,..dodatkowa emisja dolca przekroczy dotychczasowa na poziomue bilin 170 mld.

    ..w sumie obłed,… tu musi być co innego rozgrywane,..coś sie przed namni ukrywa

  • ..prewencjne zasilenie systemu finansowego usa to brutto 1, 6 biliona dolców, presaldop , 275 mld… europejskiego to 2,3 biliona brutto persaldo, gdzieś 1,9 biliona euro,.. rosji ? ,.azji? ..australi ? lecz do końca tygodnia podadzą, a to tylko dziura w finnasach, przekraczajaca juz dotychczasową emiusje walut na swiecie,
    .. jak duża jest dziura ukrywana w bilansach korporacyjnych globalnych spółeki oraz jak długo da się odwlec ich wycenę i jej ujawnienie,..miesiąc , dwa..czy pół roku?

  • ..brak edycji, powinienem czytać przed wysłaniem,..przepraszam
    stosowna poprawka:
    „..zasilenie systemu finansowego usa to brutto 1,6 biliona dolców, presaldo ok. 1,275 biliona… „

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*