2 Girls 1 cupTwo girls one cup
2 girls 1 cuptwo girls one cup2 girls 1 cup2 girls 1 cup

keynesizm

Russell Crowe popiera standard złota

Posted by Mateusz Machaj on grudzień 16, 2008
Bez kategorii / 2 Comments

Tak naprawdę nie Crowe, tylko autentyczna postać, którą odegrał w “Pięknym umyśle”, czyli noblista z ekonomii John Nash.

Noblista wypowiedział się na niedawnej konferencji (październik - czy jakieś media o tym wspominały?) na temat obecnego kryzysu finansowego:

Nash powiedział, że takie finansowe kryzysy będą występować rzadziej, jeśli będzie istniał międzynarodowy standard pieniężny, taki jak standard złota, lub konkurencja między światowymi walutami, aby wstrzymać inflację i zapobiec nadużyciom na rynku nieruchomości. Wyraził także sceptycyzm co do programu rządowego jako propozycji ratunku.

“Mam wrażenie, że rząd nie jest w stanie zrobić niczego poza krótkoterminowym nastawieniem (…) Potrzebujemy naturalnej stabilności”

Nash stwierdził, że różne grupy interesu, które popierają keynesowskie, krótkoterminowe, teorie ekonomii sprzedały społeczeństwu tezę, że inflacja jest akceptowalna, że ‘zły pieniądz jest lepszy niż dobry pieniądz’. Ta teza poprowadziła do niebezpiecznych i złych kredytów mieszkaniowych - kredytów obstawiających, że wartość mieszkań będzie ciągle rosła i przynosiła zyski.

“Trzydziestoletnia pożyczka mieszkaniowa o stałym oprocentowaniu byłaby rozsądna przy standardzie złota”

Międzynarodowy standard pieniężny promowałby pieniądz lepszej jakości i mniejszą inflację.

Piękny umysł, czyż nie?

Okazuje się, że są w głównym nurcie ekonomiści, którzy zdroworozsądkowo podchodzą do obecnych problemów zamiast proponować nacjonalizację rynku finansowego, drukowanie bez końca pieniędzy i wprowadzanie ujemnego oprocentowania nominalnego.

Tags: , , ,

7,7 biliona dolarów na ratowanie bankrutów

Posted by Mateusz Machaj on listopad 25, 2008
Bez kategorii / 18 Comments

Tyle aktualnie w sumie mają w zasięgu swojej ręki władze amerykańskie na ratowanie bankrutów od czasu feralnego roku 2007. Przypomnijmy, że ta wielkość oznacza ponad 50% amerykańskiego Produktu Krajowego Brutto. Więcej o tym na Bloombergu.

Przypomnijmy listę przeprowadzanych nowych operacji przez Fed:
Term Auction Facility
Term Securities Lending Facility
Primary Dealers Lending Facility
Comercial Paper Funding Facility
Money Market Investor Funding Facility
Asset-Backed Commercial Paper Money Market Mutual Fund Liquidity (to nie żart, ABCPMMMFL)

Do tego pożyczka na kupno Bear Sterns i pomoc dla AIG. Niezależnie od tego Fed ostro rozdaje pieniądze w ramach pożyczania overnight i wciska coś, jak widzieliśmy w jego księgach nie wiadomo co, w pozycję “pozostałe aktywa”.

Niezależnie od tego skarb państwa wydaje pieniądze w ramach Troubled Assets Relief Program, czyli słynne 700 miliardów. Podobnie, choć dużo mniej aktywnie, działa ubezpieczyciel depozytów FDIC (ten, który zaangażował się w podejrzane przejęcie Washington Mutual).

Piękne zestawienie tych programów można znaleźć u Misha. Polecam.

A do tego proponuje się stymulowanie pożyczek konsumenckich.

Gdyby te wszystkie programy zostały wprowadzone w przeciągu jednego dnia, przedstawiciele władz zostaliby prawdopodobnie uznani za szaleńców, a rynki wpadłyby w panikę. Powolne kilkumiesięczne prowadzanie socjalizmu finansowego odwróciło uwagę od tych procederów. I znowu wychodzi, że Bernstein miał chyba rację ze swoim reformizmem i tym, że socjalizm należy wprowadzać kroczek po kroczku.
Być może miał rację w kwestii wprowadzania socjalizmu, ale to dalej nie zmienia argumentu Misesa o tym, że socjalizm bez względu na formę funkcjonowania i formułę wprowadzania musi zbankrutować.

Znaczek z jednego z moich ulubionych filmów, Truman Show. Może szansa na biznes w trakcie kryzysu?

Tags: , , , , , ,

Mateusz Machaj w Radiu Olsztyn

Posted by Maciej Bitner on listopad 24, 2008
Bez kategorii / 15 Comments

Dziś Mateusz Machaj weźmie udział w debacie z Andrzejem Sadowskim i Ryszardem Bugajem w Radiu Olsztyn. Program rozpocznie się o godzinie 17:15 www.ro.com.pl. Szczególnie ciekawe wydaje się zestawienie Mateusza z doktorem Sadowskim (co będzie mówił trzeci dyskutant, to akurat wiadomo; jeśli ktoś nie wie, proszę kliknąć na tag “keynesizm”). Nie koniecznie muszą się we wszystkim zgadzać. Zachęcamy do wysłuchania audycji!

Pierwotnie błędnie informowaliśmy, że audycję nada Radio dla Ciebie. Przepraszamy.

Tags:

Jak kiedyś uratowano Forda?

Posted by Maciej Bitner on listopad 23, 2008
Bez kategorii / 6 Comments

Twardogłowy keynesizm, o którym pisał ostatnio Mateusz, rzeczywiście święci tryumfy w mediach. Można usłyszeć rzeczy naprawdę wprawiające w osłupienie. We Francji na przykład “prawicowy” prezydent Sarkozy obiecał, że nie pozwoli upaść żadnej kluczowej (tzn. dużej) francuskiej firmie. Pozwolę sobie przypomnieć czytelnikom, jak radzono sobie z trudnościami w firmach w czasach, gdy nie wynaleziono jeszcze kapitalizmu państwowego.

Taki na przykład Ford znalazł się już kiedyś na krawędzi bankructwa. W 1927 roku nie miał swoim klientom nic do zaoferowania poza przestarzałym modelem T produkowanym od 1908 roku. Konkurencja (Chrysler i GM) oferowała samochody bardziej luksusowe, tańsze, bezpieczniejsze i w dodatku sprzedawane na raty. Jak myślicie, co zrobił wtedy Ford? Może poszedł żebrać do administracji prezydenta Hoovera? Nie. Opłacił dziennikarzy i lobbystów by przekonywali kongresmanów do udzielenia preferencyjnej pożyczki? Też nie.

 Zrobił za to dwie inne rzeczy. Po pierwsze w czasach kilkunastoletniej prosperity zaoszczędził dużą część zysków. Po drugie w maju 1927 roku zamknął fabrykę, zwolnił 60 tysięcy pracowników i przez prawie rok przebudował linię produkcyjną kosztem 100 milionów dolarów. W 1928 roku nowy model – Ford A - pozwolił na nowo podjąć rywalizację z konkurencją, a kolejne inwestycje po sześciu latach pozwoliły Fordowi całkowicie odzyskać straconą pozycję. 

Tags: ,

Trucizna starego keynesizmu

Posted by Mateusz Machaj on listopad 18, 2008
Bez kategorii / 5 Comments

Plaga keynesizmu z czasów dinozaurów coraz bardziej się rozszerza. Naciski na rozciągnięcie planu ratunkowego na producentów samochodów są coraz mocniejsze. Najpierw przekonywano nas, że jeśli nie wprowadzimy planu Paulsona, to nadejdzie koniec świata. Tak więc banki musiały zostać uratowane, bo w przeciwnym wypadku na horyzoncie pojawiliby się jeźdźcy apokalipsy.
Teraz do tego opowiadania przyłączyli się producenci samochodów. Jeśli oni nie dostaną publicznych pieniędzy, to też będzie koniec świata. Karmi się nas przy tym typową mnożnikową propagandą keynesizmu z czasów dinozaurów (współczesny nowy keynesizm podchodzi sceptycznie do magii mnożnikowej). Jeśli upadnie przemysł samochodowy, to już zapuka do nas święty Jan ze swoją opowieścią.
Przykładem tej bezsensownej paniki jest taki o oto filmik zrobiony przez firmy samochodowe:

Żaden koniec świata oczywiście nie nadejdzie, jeśli te firmy zbankrutują. Wprost przeciwnie, doprowadzi to do wyczyszczenia ksiąg, a nie obciążania podatnika kolejnymi rachunkami. Przypominamy, że bankructwo to normalna rynkowa procedura. Nie wierzcie tym bankructwofobom - jeśli GM upadnie, to czynniki produkcji, z których korzystają, nie zostaną spalone na stosie, tylko po upłynnieniu zostaną wykorzystane w innym miejscu.
A jeśli prawdą jest to co mówi film, że warto zainwestować obecnie ileś miliardów, żeby potem oszczędzić, to niech idą po pieniądze do Buffetta. On zdaje się pozytywnie spogląda w przyszłość.

Na Cebulaku (theonion.com) zawitał świetny film opisujący w najprostszy sposób bez mnożnikowego mumbo-jumbo na czym polega keynesizm z epoki lodowcowej:


In The Know: Should The Government Stop Dumping Money Into A Giant Hole?

Hazlitt by się takiego klipu nie powstydził.

Dodajmy, że nie jest to żadna przesada. Keynesizm to doktryna, która zaleca wyrzucanie pieniędzy w błoto. W istocie to z książki Keynesa pochodzi cytat o tym, aby wkładać pieniądze do butelek, a potem je zakopywać po ziemią. Nie ma zatem w tym kabarecie przesady.

Keynesizm dinozaurów (czyli agresywna polityka fiskalna połączona z obniżaniem stóp procentowych) to polityka gospodarcza, która była próbowana szczególnie w dwóch przypadkach. Od 1929 w USA, kiedy Hoover (tak, tak, wbrew obiegowej opinii) rozpoczął projekty interwencjonistyczne (kontynuowane twardo i odważnie przez Roosevelta), oraz w latach 90 w Japonii. W obydwu przypadkach skończyło się to katastrofalnie i przeciąganiem niezbędnego oczyszczenia przez lata.

Jeśli pozwolimy władzom amerykańskim pójść tym tropem (byleby ratować zarządy spółek kosztem podatnika), to i w tym wypadku teoria ekonomii będzie bezlitosna.

Czas przestać wrzucać bezsensownie pieniądze do dziury. Nie radzimy połykać zaleceń starego keynesizmu, bo są trujące.

Tags: , , ,

Obama weźmie się za gospodarkę

Posted by Mateusz Machaj on listopad 17, 2008
Bez kategorii / 4 Comments

Przyszły prezydent USA zapowiedział kontynuowanie polityki Busha i dalszą budowę postępującego socjalizmu w Stanach Zjednoczonych.

Prezydent elekt zrobi “wszystko co można” i nawet “nie musimy się martwić o deficyt w przyszłym czy jeszcze w następnym roku”. Bomba długu i kryzysu finansów publicznych tyka coraz głośniej.

Przypomnijmy, że Obama zaproponował, żeby socjalistyczny program dotowania bankrutów rozciągnąć na producentów samochodowych. A po co? Nie lepiej od razu rozciągnąć go na całą gospodarkę i od razu ogłosić, że nikt nie może zbankrutować, a rząd będzie dotował każdego? Skończmy z tym reliktem starej epoki. “Bankructwo” - też coś. Po co to komu?

A na trochę poważniej, Hayek kiedyś krytykując keynesizm określił go błyskotliwie mianem “trzymania tygrysa za ogon” (stąd tytuł książki Tiger by Tail). Najwyraźniej Obama stara się podążać tropem odważnego keynesizmu. Na EconomicRiot znalazłem świetny obrazek, który pozwoliłem sobie lekko przerobić:

Tags: , , , ,

Krugman w krainie czarów

Posted by Mateusz Machaj on listopad 03, 2008
Bez kategorii / 8 Comments

Tak jak przewidywaliśmy tegoroczny Nobel będzie niestety wynosił na piedestał błędne recepty.
Paul Krugman zaleca, aby Kongres wziął się za politykę fiskalną i zwiększał wydatki budżetowe.
Może niech lepiej Krugman wróci do modelowania i zabaw z geografia ekonomiczną, gdyż jego prymitywny keynesizm stanowi poważne zagrożenie. To już nawet nie rozważny współczesny keynesizm a’la Mankiw, tylko normalny populistyczny śpiew w stylu Johna Maynarda Keynesa. Takowe błędy się rodzą, gdy się postrzega gospodarkę jak równanie z drugiego roku studiów inwestycje+konsumpcja+wydatki rządu = dobrobyt. Maleją inwestycje i konsumpcja, to rząd musi na ślepo wydawać forsę, drenując kieszenie podatnika.
Czasem jednak warto wyjść poza agregatowy model i zastanowić się nad czynnikami mikroekonomicznymi tak jak robił to Hayek. Hayek, którego Krugman przeczytał dość nieuważnie, choć wiele wskazuje na to, że go w ogóle nie czytał. A może Krugman nie zdaje sobie sprawy z tego, że USA już przestają mieć pieniądze na wydawanie bez opamiętania? I to samo dotyczy rządu. A propos pękających baniek, nieruchomości i finansowej, wkrótce nadejdzie kolejne pękniecie, kryzys finansów publicznych.
A wtedy socjaliści będą mogli mówić jak to dziki liberalizm sprawił, że nadęte wydatki budżetowe spowodowały bankructwo państwa welfare-warfare state.

Tak, czy inaczej, wiara w to, że ślepe wydawanie publicznych pieniędzy i budowanie piramid może tu cokolwiek pomóc, to marzenia z krainy czarów.

Ale z drugiej strony czego się spodziewać po kimś, kto uważa, że atak terrorystyczny i drukowanie banknotów mogą być dobre dla gospodarki?

Tags: ,

Babcia monetaryzmu przemówiła

Posted by Mateusz Machaj on październik 18, 2008
Bez kategorii / 1 Comment

Używam terminu “babcia” w jak najbardziej pozytywnym (a nie pejoratywnym) tego słowa znaczeniu. Tak jak Tina Turner to “babcia” rock and rolla, tak samo Anna Schwartz to babcia monetaryzmu, współpracownica Miltona Friedmana. Napisała razem z nim monetarną historię, za którą między innymi Milton dostał “Nobla”. Ale do rzeczy. Można zajrzeć do ciekawego wywiadu z Anną Schwartz. Ma bowiem do powiedzenia kilka ciekawych rzeczy (pomijając standardowe błędy monetarystyczne). Szczególnie w sytuacji, w której większość ekonomistów na ślepo popiera plany Gangu Paulsona. Oto kilka cytatów z wywiadu:
“Fed zachowuje się tak jakby problemem był brak płynności. To nie jest podstawowy problem. Podstawowym problemem na rynku jest to, czy księgi instytucji finansowych są godne zaufania”.
Pani Schwartz zaznacza również, że sytuacja jest zupełnie inna niż w trakcie Wielkiej Depresji, a teraz kwestia leży w dziwnych instrumentach finansowych, które nie wiadomo jak wycenić (krótko o tych instrumentach mówiliśmy w Anatomii Kryzysu). Chociaż popiera jakąś formę interwencji, to zdaje się oponować wobec pomysłu, który teraz wszyscy (wraz z tegorocznym “noblistą” Krugmanem) pokochali o tym, aby “dokapitalizować” banki. “Nie należy dokapitalizować instytucji, które powinny zostać zamknięte“, odpowiada ostro Anna Schwartz.

“Bardzo łatwo będąc uczestnikiem rynku twierdzić, że nie powinno się zamykać swojej firmy w złym czasie, ponieważ każdy inny kto jej pożyczał zostałby skrzywdzony. Cóż, jeśli pożyczali tej firmie i wiedzieli, że jej sytuacja jest dość chwiejna, to ich odpowiedzialność. I jeśli nie będą mogli doczekać spłaty pożyczek, to sami na siebie ten los sprowadzili. Rząd nie musi ich ratować, tak jak nie ratował akcjonariuszy i pracowników Bear Sternsa. Czemu ma się obawiać o kredytodawców? Kredytodawcy nie są bardziej warci ratowania niż zwykli ludzie, którzy nie są winni temu co się dzieje”.
Take that, Keynesians!

Tags: , , , , ,