Bez kategorii

Witaj, Świecie. Ponownie…

Posted by Mateusz Machaj on Grudzień 18, 2011
Bez kategorii / No Comments

Chociaż zawierucha związana z amerykańskim rynkiem finansowym trochę się uspokoiła, to w iluzji żyją ci, którym się wydaje, że problemy kryzysu zostały zażegnane. Niektóre sprawy się wyciszyły, ale inne stały się znacznie głośniejsze. Zwalczono paniki płynności, ale nie uratowano świata przed problemami dochodowości. Tymczasem współczesne gospodarki zachodnie z powodu nieudolnego systemu fiskalnego i pieniężnego są pogrążone w głębokim, permanentnym kryzysie, z którego przy obecnych politycznych ograniczeniach nie wyjdą przez najbliższe kilkanaście lat.

Obecnie obserwujemy kolejną instancję tego kryzysu w postaci załamywania się strefy euro. Więcej o tym czytaj w Anatomii Kryzysu 2.0. Tak jak kłopoty amerykańskie za pomocą rynku instrumentów pochodnych rozniosły się po całym świecie, tak samo amerykańskie banki są umoczone w europejskie kłopoty, gdyż posiadają miliardy wyemitowanych ubezpieczeń na europejskie długi.

Kryzys nie umarł, Kryzys żyje i zatacza coraz szersze kręgi. Jeśli chcecie dotrzymać mu tempa, popłynąć za nim na niebezpieczne wody w morzu keynesistowskiej mitologii i monetarystycznej fantasy, będziecie potrzebować Kryzys Bloga znającego te wody. Kto płynie z nami?

Dlatego z radością donosimy, że pogłoski o śmierci Kryzys Bloga były mocno przesadzone. Wracamy niemal z zaświatów i nigdy nie czuliśmy się lepiej.

So tell me. What’s become of my economy?

Zapraszamy poniżej do pierwszych 3 aktualnych wpisów: pierwszy, drugi, trzeci.

Koniec nie-koniec Kryzys Bloga? Update 12. grudnia 2011 AD

Posted by Mateusz Machaj on Grudzień 12, 2011
Bez kategorii / No Comments

Kryzys umarł, ale Kryzys żyje!

Rap nauczy Cię makroekonomii

Posted by Mateusz Machaj on Styczeń 31, 2010
Bez kategorii / No Comments

Dwóch twórców, Russ Roberts i John Papola, stworzyło imponujący klip, w którym rapujący John Maynard Keynes, oraz jego przeciwnik, Friedrich August von Hayek, przedstawiają swoje teorie. Efekt jest doprawdy imponujący:

Klip jest dobry nie tylko dlatego, że został świetnie wyprodukowany, ale również dlatego, że stanowi świetny materiał edukacyjny, gdyż w miarę dobrze oddaje poglądy zarówno Keynesa jak i Hayeka. Continue reading…

Tags: , ,

Globalne ocieplenie i nauka

Posted by Mateusz Machaj on Listopad 23, 2009
Bez kategorii / 2 Comments

Adam Wajrak, aktywny działacz ekolog, przyłącza się w swoim tekście do niepodważalności tezy o tym, że na świecie występuje globalne ocieplenie powodowane przez człowieka, więc należałoby wprowadzić konieczną politykę zmierzającą do jego ograniczenia.

Sama koncepcja globalnego ocieplenia dotyczy wielu płaszczyzn, bowiem porusza tak naprawdę trzy problemy. 1. Istnienie globalnego ocieplenia; 2. Istnienie globalnego ocieplenia powodowanego przez człowieka; 3. Konieczność wprowadzenia globalnego planowania gospodarczego, żeby to istnienie wyeliminować. Wbrew temu bowiem, co się może wydawać, nawet jeśli istnieje globalne ocieplenie i nawet jeśli jest antropologiczne, to jeszcze nie implikuje konieczności zniesienia gospodarki rynkowej na rzecz światowego gosplanu, obejmującego zaawansowaną reglamentację gospodarczą.

Wracając jednak do samego tekstu Adama Wajraka – nie spodobał mi się w nim przede wszystkim autorytatywny ton, sugerujący, że nie ma na świecie poważnych naukowców, którzy są przeciwko globalnemu ociepleniu. Tymczasem wystarczy skorzystać z tak powszechnych narzędzi jak google, czy wikipedia, żeby przekonać się, że istnieje wielu poważnych naukowców, którzy nie uznają obecnego konsensusu (nie mnie osądzać, czy mają rację). I wcale nie mówią jednym głosem, bo kwestionować konsensus też można na wiele sposobów. Także będąc naukowcem. Co na to Adam Wajrak? Otóż definiuje on w specyficzny sposób „naukowość”: Continue reading…

Tags: , ,

Joseph Stiglitz w 2002: Fannie i Freddie miałyby upaść? Nie…

Posted by Mateusz Machaj on Listopad 21, 2009
Bez kategorii, Szymon Chrupczalski / 2 Comments

Joseph Stiglitz, wybitny współczesny ekonomista, laureat Nagrody Nobla, niedawno w Critical Review, które było poświęcone kryzysowi 2007/8 roku, stwierdził w tekście o tym „Kto zabił amerykańską gospodarkę”, że problemem współczesnego systemu są złe regulacje. A konkretnie możliwość finansowania kampanii politycznych przez firmy, które mają interes w korumpowaniu instytucji. Szczególnie tych regulujących działalność rynku finansowego. Ale po co korumpować urzędników, skoro można zamawiać analizy u Noblistów broniące systemu, budowanego na solidnej matematyce i rzekomo dobrej wycenie ryzyka, który w praktyce okazuje się domkiem z kart?

Dzięki Pierre’owi Lemieux dowiedzieliśmy się o tekście Stiglitza, pisanym w 2002 na zamówienie giganta Fannie Mae, który pokazywał zleconą Stiglitzowi analizę ryzyka związanego z działaniem Fannie Mae. A z tego właśnie tekstu szczególnie przypadły nam do gustu następujące cytaty:

Te rezultaty odnośnie standardu risk-based capital standard są uderzające: Sugerują, że na bazie historycznych danych ryzyko dla rządu z ewentualnego braku spłaty zobowiązań przez GSE [Government Sponsored Entreprise] jest praktycznie zerowe. Przy tych uderzających wnioskach warto zauważyć trzy potencjalne braki w tym standardzie. Żaden z tych potencjalnych braków nie wygląda na wystarczająco znaczący, aby podważyć podstawową konkluzję, że risk-based capital standard dostarcza znaczącą ochronę przed niewypłacalnością.
(…)
Warto zaznaczyć jeszcze dwie rzeczy. Po pierwsze, analiza ryzyka związanego z Fannie i Freddy musi uwzględniać alternatywy. Przy braku Fannie i Freddie, ryzyko hipoteczne pozostawałoby w księgach banków i innych instytucji, które korzystałyby z percepcji, że są ZDuBU [Zbyt Duże by Upaść]. Fannie Mae i Freddie Mac są wśród największych finansowych instytucji w kraju. Nawet przy braku czarteru GSE prawdopodobnie korzystałyby ze swojego rozmiaru, ponieważ rząd interweniował w celu ratowania takich instytucji w przeszłości.
Po drugie i mówiąc ogólniej, Fannie i Freddie wymagałyby pomocy rządowej tylko w przypadku znaczącego spadku na rynku nieruchomości. Tak znaczący spadek z kolei pojawiłby się tylko w przypadku ogromnego wstrząsu gospodarczego. Niezależnie od struktury rynku hipotecznego rząd niemal na pewno zostałby zmuszony, aby interweniować na wielu rynkach – także nieruchomości – w takim scenariuszu. Przy aspiracjach społecznych do posiadania mieszkań i różnych metodach rządowego subsydiowania takiego posiadania rząd jest pośrednio wystawiony na ryzyko upadku rynku nieruchomości niezależnie od istnienia GSE.

A zatem, jakich rzeczy mogliśmy się dowiedzieć od Josepha Stiglitza w 2002?:

1. Fannie i Freddy są w zasadzie bardzo bezpiecznymi instytucjami. Szansa na ich bankructwo waha się miedzy 1 do 500 tysięcy a 1 do 3 milionów.

2. Rząd musi angażować się w interwencje na rynkach, ponieważ istnieje doktryna ZDuBU i społeczna percepcja, że niektóre instytucje są „zbyt duże by upaść”. A taka percepcja istnieje, ponieważ rząd interweniował w przeszłości. A interweniował, ponieważ istnieje taka percepcja. Natomiast percepcja istnieje, ponieważ w przeszłości interweniowano i tego się oczekuje…

May I finish? May I finish? Ok, I finished.

No cóż, z pierwszym się nie zgadzamy, bo dzisiaj nikt już się z tym nie zgodzi. Zresztą jednocześnie pokazuje to zgodnie z pracami Nassima Taleba jeden wielki fałsz współczesnych szacunków ryzyka, które są przedstawiane w bankach i poważnie traktowane przez instytucje regulacyjne, korzystające obficie z mainstreamowej ekonomii. A teza druga to klasyczny przykład błędnego koła interwencji państwowej. Koła napędowego błędnych inwestycji i powtarzających się kryzysów, dodajmy.
I kto zabił amerykańską gospodarkę?


- Ta Fannie to nawet bardzo porządna instytucja.
- Trudno, co robić.

 

UPDATE: Stiglitz nic się nie zmienił, czytamy tutaj i tutaj.

Tags: , , , ,