2 girls 1 cupadipex without prescriptiontwo girls one cuppottery barn2 girls 1 cup video

banki

Nadciąga bankowe tsunami

Posted by Maciej Bitner on kwiecień 13, 2009
Bez kategorii / 1 Comment

Tymi słowami zaczyna się wywiad, którego udzielił w czwartek Dziennikowi prezes BZ WBK Mateusz Morawiecki. Warto przyjrzeć się przyczynom czarnego scenariusza dla sektora bankowego, na które wskazuje człowiek stojący na czele jednego z najdynamiczniej rozwijających się polski banków.

Morawiecki mówi o na trzech głównych czynnikach, które spowodują drastyczne pogorszenie wyników sektora bankowego, który w minionym roku wyniósł ok. 15 mld zł. Po pierwsze kłopoty z płynnością, spowodowane światowym kryzysem płynności i deprecjacją złotówki, wymusiły na bankach „wojnę depozytową”, która sprowadziła marżę odsetkową netto w okolice zera. Innym słowy banki prawie wcale nie zarabiają na kredytach, z powodu bardzo wysokiego kosztu pozyskania środków na ich sfinansowanie. Po drugie międzynarodowe instytucje finansowe szacują, że rezerwy na niespłacone kredyty, które będą musiały zostać utworzone w tym roku, wyniosą między 2 a 3 procent księgi kredytów, czyli ok. 12-18 mld zł. Po trzecie ogromnym obciążeniem dla banków stały się transakcje przy obsłudze kredytów walutowych zawierane z bankami zagranicznymi – wedle Morawieckiego będą kosztować one sektor w tym roku od 1 do 1,5 mld zł.

Uszczuplenie kapitałów przyczyni się do dalszego ograniczania akcji kredytowej, ze względu na konieczność utrzymania współczynnika wypłacalności. Mimo że prezes WBK nie dostrzega jeszcze trudności ze spłatą kredytów hipotecznych, wskazuje na inne symptomy pogarszającej się sytuacji – rośnie niespłacone zadłużenie na kartach kredytowych i pojawiają się problemy ze spłatą drobniejszych pożyczek. Wskazuje też, że drastycznie spadł popyt na kredyty inwestycyjne.

Morawiecki nie waha się apelować do rządu o pomoc dla sektora bankowego. Proponuje maksymalne ograniczenia wysokości oprocentowania depozytów, pomoc NBP lub EBC w zakupie franków, obniżenie stopy depozytowej NBP do zera i gwarancje rządowe dla kredytów obrotowych. Wszystko to doraźnie może pomóc sektorowi bankowemu, ale zasieje ziarna pokusy nadużycia, z których wyrośnie kolejny kryzys. Nie trzeba dodawać, że na ewentualnej pomocy skorzystają banki relatywnie najsłabsze i/lub te, które najagresywniej pożyczały w czasie boomu.

Tags: , ,

Nacjonalizacja jest gorsza niż program pomocowy

Posted by Mateusz Machaj on luty 26, 2009
Bez kategorii / 6 Comments

Stukając i wykańczając swoją pracę, otrzymałem linka do tekstu Macieja Bitnera o wyższości nacjonalizacji systemu bankowego nad programami pomocowymi służącymi dotowaniu banków.  Czytamy, że “W obu przypadkach bowiem mamy do czynienia z konfiskatą własności na masową skalę, ale nacjonalizacja banków da szybszy efekt i może pociągnąć za sobą jakąś głębszą reformę.”

Nacjonalizacja banków da szybszy efekt, ale jaki efekt? Efekt sprawnego i szybkiego zniszczenia resztek mechanizmu konkurencji między instytucjami finansowymi?

Nacjonalizacja na pewno pociągnie za sobą jakąś głębszą reformę, ale jaką reformę? Nie sądzę, że by była to reforma wolnorynkowa, skoro jeśli ona byłaby celem, to żadnej nacjonalizacji przeprowadzać nie trzeba.

Analogicznie można by rozumować w przypadku wszystkich innych dotowanych branż. Weźmy sobie na przykład rolnictwo. Czy naprawdę dopłaty są dużo gorszym rozwiązaniem niż nacjonalizacja ziemi i całego rolnictwa? A przecież nacjonalizacja ziemi da szybszy efekt i pociągnie za sobą jakąś głębszą reformę, czyż nie?

Programy pomocowe są wysoce nieefektywne i niszczą sprawne funkcjonowanie mechanizmu rynkowego. Ale cały czas mamy dalej mechanizm rynkowy. Mimo że banki dostają dotacje, cały czas dobrze prosperujące przedsiębiorstwo bierze kredyt w zależności od oczekiwanej zdolności kredytowej. W momencie nacjonalizacji sektora bankowego przestaje to grać jakąkolwiek rolę, a kredyty będą przyznawane znajomym królika. Perfekcyjne biurokratyczne zarządzanie dyrektywami, a nie ekonomiczną kalkulacją, wyprze jakąkolwiek sensowną wycenę rynkową. Także zdecydowanie nacjonalizacja to najgorsze co nas może spotkać.

Nie zmienia to oczywiście faktu, że programy pomocowe, jeśli bedą odpowiednio duże (a takie są), de facto poprowadzą do tego samego co nacjonalizacja (i na to obecnie wygląda).

Tags: ,

Lewiatan ostrzy pazury na prawdomównych

Posted by Mateusz Machaj on grudzień 09, 2008
Bez kategorii / 3 Comments

Jak informuje portal gazety:

Kryzys finansowy na Łotwie to już nie tylko problem spadającego PKB, produkcji czy sprzedaży detalicznej. Problemem jest, jak o tym mówić, by nie trafić za kratki. Dmitrijs Smirnovs trafił
(…)
Co pan takiego powiedział?

- W dyskusji, której zapis ukazał się na początku października w małej regionalnej gazecie “Venta Balss” w Ventspils, poradziłem ludziom, by nie trzymali oszczędności w bankach i w łotewskich łatach.

Faszyści się rozkręcają.
Za mocne słowa? Mówcie co chcecie, ale dla mnie zamykanie ludzi za wypowiedzi to faszyzm.
(hat tip Igor Belczewski)

Tags: ,

Keynesistowskie zombie kontratakują

Posted by Mateusz Machaj on październik 11, 2008
Bez kategorii / 15 Comments

Zebrało się. Kilku szefów finansowych z całego świata się zebrało.

Myśleli i debatowali co zrobić z obecnym kryzysem. No i wymyślili co trzeba zrobić. W skrócie:

1. dopuścić na rynek więcej kredytu.
2. zgodnie z doktryną ZDuBU (zbyt duży by upaść) nie dopuszczać do bankructw.
3. zwiększać parasol ochronny dla banków.
4. obniżać stopy procentowe.

A teraz wróćmy do źródłem kryzysu, czyli do tego co go spowodowało:

1. zbyt duża bańka kredytu.
2. doktryna ZDuBU.
3. szeroki parasol ochronny dla banków.
4. zbyt niskie stopy procentowe.

Naszych kilku wspaniałych zestawiło również doskonałą apteczkę do walki z alkoholizmem:

Tags: , , , ,