Tym, którzy zadają sobie to pytanie wklejam wykres z Capital Spectator (znaczy w zasadzie z danych Fedu):
Ciach! Niska oczekiwana inflacja wraz z utrzymaniem systemu w ryzach i brakiem bankructwa USA muszą oznaczać spadek także realnych aktywów, w tym złota. Chwilowy wskaźnik temperatury znowu wskazuje na scenariusz „deflacyjny” (mimo agresywnego pompowania przez Bernankego). W takim wypadku (przy utrzymaniu pozycji dolara i US Treasuries) złoto też powinno spadać. I wcale nie można tego w pełni wykluczyć.
Każda inwestycja, nawet gold buga, musi brać pod uwagę wszystkie scenariusze. Także to, że wcale nie ma absolutnej pewności co do wzrostu ceny kruszcu.
W dodatku złoto może spaść. Czy poniżej kosztów produkcji? Być może… wtedy po prostu koszty też będą musiały spaść. Dla Austriaka, znającego teorię imputacji, nie powinno to być zbyt zaskakujące.










25/10/2008
W jakiejś gazetce (bodajże Wprost – wiem, że mało wiarygodna, ale co tam) był artykuł na temat niskich cen złota. Autor twierdził, iż banki centralne wymyśliły nowy sposób księgowania złota. Mianowicie, bank pożycza część złota specjalnej spółce, która zajmuje się jego sprzedażą na rynku. Następnie sam księguje u siebie to złoto jako posiadane (gdyż w sumie to je posiada, tylko je pożyczył
). W ten sposób zwiększa ilość złota na rynku, co powoduje utrzymanie bądź spadek jego ceny. Co o tym sądzisz? Możliwe / niemożliwe / prawdopodobne?